Miejsce

Stadion Olimpii Elbląg

Szczegóły

26 października 2019
15 kolejka
1:0
Olimpia Elbląg
1:0
Stal Rzeszów

Stal Rzeszów

stal-gryf

Wracamy z kolejnego meczu wyjazdowego bez zdobyczy punktowej.

Brak w wyjściowej jedenastce Wojciecha Reimana był oczywisty, gdyż kapitan biało-niebieskich był zmuszony pauzować za żółte kartki. Natomiast zmiana dwóch graczy środka pola, tuż przed wyjściem na murawę, z pewnością zburzyła założenia taktyczne przygotowane na to spotkanie przez sztab szkoleniowy. Urazu podczas rozgrzewki doznali bowiem Błażej Szczepanek i Sławomir Szeliga. Obu zawodników zastąpili odpowiednio Patryk Plewka i Michał Nawrot. W ten sposób ławka graczy rezerwowych Stali, skurczyła się do minimum.

Nasza drużyna dobrze weszła w mecz. Już w pierwszych minutach Artur Pląskowski mógł otworzyć wynik spotkania, lecz nieznacznie minął się z piłką dograną przez Piotra Głowackiego. W momencie gdy nasi zawodnicy przejmowali piłkę, gracze Olimpii nie kwapili się z wychodzeniem ze swojej połowy. Stalowcy konsekwentnie budowali swoje akcje. Nie było chaotycznego wstrzeliwania piłki w pole karne, każde podanie wydawało się przemyślane. Graliśmy agresywnie w środku pola. Najaktywniejszy w naszych szeregach Dominik Chromiński kilkukrotnie próbował strzałów z daleka. Pierwszy raz w 15 minucie, ale to był zdecydowanie dzień Sebastiana Madejskiego. Wybronił w całym spotkaniu kilka celnych uderzeń zarówno z dystansu, jak i z najbliższej odległości, choćby to Mozlera w 28 minucie spotkania, kiedy Łukasz uderzał głową z trzech metrów. Nie zmusili go do kapitulacji oprócz wspomnianych graczy, ani Piotr Głowacki (kolejna próba z dystansu), ani Artur Pląskowski także strzelający głową, wprawdzie z trudnej pozycji, ale również z najbliższej odległości od bramki rywala. Dodajmy do tego sytuację z 56` minuty, gdy bramkarz Olimpii po kolejnym celnym kierunkowym dograniu Głowackiego, końcami palców zmienił tor jej lotu, uniemożliwiając Pląskowskiemu zamknięcie akcji. Elblążanie przez większość pierwszej połowy stwarzali zagrożenie tylko ze stałych fragmentów. W drugiej złapali lekki wiatr w żagle dopiero w ostatnich kilkunastu minutach. Dość powiedzieć, że pierwszy kontakt z piłką Wiktor Kaczorowski zaliczył w 80 minucie gry po zagraniu od Adriana Ligienzy. Do tego momentu na boisku niepodzielnie rządzili rzeszowianie.

Mecz elblążanom ustawiła bramka strzelona w 19 minucie. Na oddanie strzału z dystansu zdecydował się Oleksij Prytuliak i Wiktor Kaczorowski niestety dał się zaskoczyć i piłka tuż przy słupku przekroczyła linię bramkową. Minutę później Michał Nawrot w ostatnim momencie wyblokował strzał Przemysława Brychlika i to wszystko na co było stać w tym dniu gospodarzy w ofensywie.

Należą im się jednak słowa uznania, za bronienie dostępu do własnej bramki. W polu karnym rządził niepodzielnie rosły (194 cm) Tomasz Lewandowski. Na skrzydłach sporo zdrowia zostawili Damian Szuprytowski i do zmiany Cezary Demianiuk. Sporo wniósł do gry w środku pola Michał Kuczałek. Jednak klasą dla siebie był w tym dniu wspomniany Sebastian Madejski i to jemu gospodarze mogą zawdzięczać, że zainkasowali komplet punktów.

Stal próbowała do końca strzelić wyrównującą bramkę. Trener zrobił co mógł, dokonując dwóch zmian, ale ani Tomaszowi Płonce, ani Dariuszowi Jareckiemu nie udało się przechytrzyć rywali. Zbyt statyczne konstruowanie akcji po 70 minucie gry oraz mądra taktyczna gra Olimpii polegająca na wybijaniu piłek oraz celebrowaniu wznowień ze stałych fragmentów, pozwoliła „dowieźć” wynik do końca.

– To był ciężki mecz – przyznał po spotkaniu kapitan gospodarzy Tomasz Lewandowski. Czy pocieszeniem może być fakt, że Stal Rzeszów zaprezentowała się w Elblągu od strony sportowej całkiem przyzwoicie? Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi.

Olimpia Elbląg – Stal Rzeszów 1:0 (1:0)

Bramka:

1:0 – 19 minuta – Oleksij Prytuliak

Olimpia: Sebastian Madejski – Michał Balewski, Tomasz Lewandowski , Kamil Wenger, Tomasz Sedlewski , Cezary Demianiuk (85` Dawid Jabłoński), Michał Kuczałek, Klaudiusz Krasa, Oleksij Prytuliak (62` Michał Miller), Damian Szuprytowski, Przemysław Brychlik (69` Bruno Żołądź). Trener Adam Nocoń.

Stal: Wiktor Kaczorowski – Damian Sierant, Damian Kostkowski , Radosław Sylwestrzak , Piotr Głowacki , Patryk Plewka, Adrian Ligienza, Michał Nawrot, (77` Dariusz Jarecki), Łukasz Mozler (68` Tomasz Płonka), Dominik Chromiński , Artur Pląskowski. Trener Janusz Niedźwiedź.

Żółte kartki:

Tomasz Lewandowski, Klaudiusz Krasa – Olimpia

Damian Kostkowski, Adrian Ligienza, Michał Nawrot, Dominik Chromiński – Stal

Sędziował: Łukasz Ostrowski (Szczecin).

Autor tekstu: Tomasz Żuraw

Pin It on Pinterest