Zdjęcie główne

Miejsce

Stadion Miejski "Stal"

Szczegóły

30 listopada 2019
20 kolejka
2:3
Stal Rzeszów
2:3
Garbarnia Kraków

Stal Rzeszów

2.
Obrońca 16', 32'
4.
5.
6.
7.
18. Tomasz PłonkaNapastnik
8.
11.
22. Damian SierantPomocnik 76'
80'
14.
16.
17.
18.
7. Artur PląskowskiNapastnik
20.
22.
11. Dominik ChromińskiObrońca
23.
24.
27.
37.
39.
2.
Obrońca 16', 32'
4.
5.
6.
7.
18. Tomasz PłonkaNapastnik
8.
11.
22. Damian SierantPomocnik 76'
80'
14.
16.
17.
18.
7Napastnik
20.
22.
11Obrońca
23.
24.
27.
37.
39.

Wideo

Filmy

stal-garbarnia

 Nie leży zespół Garbarni rzeszowskiej Stali. W tegorocznych potyczkach obu drużyn, w każdym meczu, wprawdzie tylko jedną bramką, ale dwukrotnie górą byli krakowianie.

Pomimo wręcz mroźnej temperatury powietrza, na mecz kończący rozgrywki o mistrzostwo II ligi przybyła ponad tysięczna rzesza fanów biało-niebieskich. Wierni kibice mieli nadzieję, na mocne zakończenie i zgarnięcie pełnej puli. Nie udało się. Garbarnia w ostatnich dwóch spotkaniach zeszła z boiska pokonana więc siłą rzeczy przyjechała do Rzeszowa bardzo zmotywowana i było to widać na boisku. Zagrali zarówno mądrze jak i agresywnie w defensywie oraz z polotem w formacjach ofensywnych. Założenia uważnej gry, asekuracji z tyłu, konsekwentnie realizowali przez całą pierwszą połowę i większość drugiej. W środku pola koncertowo grał Tomasz Kołbon, który miał swój udział przy wszystkich trzech bramkach strzelonych przez krakowian. Dopiero zmiany wprowadzone przez trenera Janusza Niedźwiedzia w drugiej odsłonie spotkania spowodowały, że obraz gry zmienił się diametralnie. Stal przejęła inicjatywę i w polu karnym Garbarzy raz po raz dochodziło do sporego zamieszania. To oraz fakt, że Stal zdołała strzelić dwie bramki z bardzo dobrze dysponowanym rywalem świadczy, że istnieje gdzieś ukryty potencjał w tej drużynie. Pytanie tylko brzmi, czy wystarczy go na pełnych 90 minut w kolejnych meczach rundy rewanżowej.

Obraz pierwszych minut spotkania to wyrównana gra obu ekip, ale kapitalne zagranie Tomasza Kołbona już w 10 minucie gry, którym zgubił trzech defensorów gospodarzy otworzyła młodemu Michałowi Feliksowi drogę do bramki, co zresztą skrzętnie wykorzystał, pokonując Wiktora Kaczorowskiego strzałem w długi róg. Należy oddać naszemu bramkarzowi, że w kilku inny sytuacjach zachował się wzorowo i był wyróżniającym się zawodnikiem Stali w tej części gry.

Tradycyjnie, największe zagrożenie dla gości stanowiły stałe fragmenty i już kilka minut później, właśnie po rzucie wolnym za faul na Damianie Sierancie, doszło do wyrównania. Szczęśliwym strzelcem bramki był Damian Kostkowski, który piłkę wstrzeloną w pole karne przez Piotra Głowackiego główką zamienił na gola.

Niestety, drużyna nie poszła za przysłowiowym ciosem. Postawa podopiecznych Łukasza Surmy na to nie pozwoliła. Postawili swoje warunki, podeszli wysoko i prowadząc otwartą grę kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. To się opłaciło. Pod koniec pierwszej połowy ponownie dał znać o sobie Kołbon, zagrywając precyzyjnie futbolówkę na krótki słupek, a Grzegorz Marszalik wyprzedzając bramkarza ustalił wynik do przerwy. Po niej obraz gry nie uległ zmianie, a nadzieje na kolejną wygraną rzeszowian mocno ograniczył rzeszowskim kibicom ponownie duet Kołbon – Feliks. Trzecia bramka to znowu efekt otwierającego prostopadłego podania tego pierwszego i kapitalnego zachowania w polu karnym tego drugiego.

Na remis zabrakło czasu, pomimo doskonałej postawy biało-niebieskich w ostatnich dwudziestu minutach spotkania, kiedy zmusili swoich przeciwników do zmasowanej wręcz obrony. Niestety żaden z kilku strzałów nie znalazł drogi do bramki. Wynik kontaktowy Stal uzyskała po rzucie rożnym egzekwowanym przez Wojciecha Reimana, a gola strzelił głową, dodajmy w trudnej sytuacji w polu karnym, wprowadzony kilka minut wcześniej Dominik Chromiński.

Błysk nadziei pojawił się jeszcze w doliczonym czasie gry. Piotr Głowacki przymierzył z rzutu wolnego w mur ustawiony na linii 15 i pół metra od bramki Doriana Frątczaka. Sędzia dopatrzył się po tym uderzeniu zagrania ręką przez Mateusza Wybranowskiego, ale karnego kibice i drużyna się nie doczekali. Zgodnie z interpretacją arbitra, kontakt piłki z ręką miał miejsce poza polem karnym.

To był w sumie wyczerpujący fizycznie rok dla całej drużyny. Nie należy się zbytnio dziwić, że w ostatnim meczu ten eksploatowany do maksimum skład nie udźwignął ciężaru tego spotkania. Plaga kontuzji, jak przetoczyła się przez nasz zespół, nie była sprzymierzeńcem dla sztabu szkoleniowego w pracy nad budową jakości piłkarskiej zespołu, na oczekiwanym przez wszystkich poziomie.

Teraz przed drużyną przerwa zimowa. Czas na analizy i wnioski. Zaraz potem na decyzje. Decyzje i działania, by wiosną dominującymi barwami w drugoligowych rozgrywkach były biel z błękitem.

Stal Rzeszów – Garbarnia Kraków 2:3 (1:2)

Bramki:

0:1 – 10 min. – Michał Feliks

1:1 – 16 min. – Damian Kostkowski (głową)

1:2 – 40 min. – Grzegorz Marszalik (głową)

1:3 – 63 min. – Michał Feliks

2:3 – 76 min. – Dominik Chromiński (głową)

Stal: Wiktor Kaczorowski – Damian Sierant (68` Damian Michalik), Damian Kostkowski , Błażej Cyfert, Piotr Głowacki, Błażej Szczepanek (70` Sebastian Pociecha), Łukasz Mozler, Wojciech Reiman, Dariusz Jarecki (68` Dominik Chromiński), Grzegorz Goncerz, Tomasz Płonka (59` Artur Pląskowski). Trener Janusz Niedżwiedź

Garbarnia: Dorian Frątczak – Jakub Kowalski, Adrian Jurkowski, Krystian Kujawa, Mateusz Duda, Bartłomiej Mruk (85` Rafał Górecki), Krzysztof Szewczyk (84` Karol Kostrubała), Kamil Kuczak, Tomasz Kołbon, Grzegorz Marszalik (85 ` Jan Klimek) – Michał Feliks (78` Mateusz Wyjadłowski ż). Trener Łukasz Surma

Żółte kartki:

Damian Kostkowski, Błażej Cyfert, Wojciech Reiman, Dariusz Jarecki, Grzegorz Goncerz – Stal

Jakub Kowalski, Krzysztof Szewczyk, Kamil Kuczak, Mateusz Wyjadłowski , Łukasz Surma – Garbarnia

Czerwona kartka:

Adrian Jurkowski (2 żółte)

Sędziował: Jacek Lis (Ruda Śląska)

Widzów: 1002.

Autor tekstu: Tomasz Żuraw

Newsy o meczu

Pin It on Pinterest