Wszystkie aktualności

Benedykt Piotrowski: Wróciłem jako inny zawodnik [ROZMOWA]

sobota, 22/06/2024

– Bardzo się cieszę, że wróciłem do Stali, że mogę trenować z drużyną 1-ligową i w niej rywalizować o miejsce w składzie. Wierzę, że będę miał możliwość zagrania meczów w 1 lidze i mocno pracuję, aby te szanse dostawać – powiedział Benedykt Piotrowski, który wrócił do biało-niebieskich po wypożyczeniu do Unii Tarnów.

Za Tobą cały sezon rozegrany na wypożyczeniu w 3-ligowej Unii Tarnów. Jak wiele to Tobie dało?

Bez wątpienia było to dla mnie ogromne doświadczenie, bo, nie ma co ukrywać, granie seniorskie różni się od juniorskiego. Zagrałem łącznie 2500 minut w 3 lidze, a więc naprawdę sporo, co dla kogoś w moim wieku jest bardzo ważne. Każdy w takiej sytuacji mówi o doświadczeniu i jest to w pewnym sensie truizm, ale dzięki niemu można łapać pewność siebie na boisku, a większe ogranie daje większy spokój, będąc przy piłce. To wszystko to jest właśnie doświadczenie (uśmiech).

Odnoszę wrażenie, że wróciłeś też mocniejszy pod względem fizycznym…

Grając na bardziej doświadczonych zawodników, trzeba być mocniejszym fizycznie i faktycznie popracowałem nad tym elementem. Ja tam siebie oceniać nie chcę, ale skoro twierdzisz, że jestem trochę większy, to kłócił się nie będę (śmiech).

Jak oceniasz ten sezon spędzony na wypożyczeniu?

Pod względem grania na pewno bardzo dobrze. Drużyna i trener obdarzyli mnie dużym zaufaniem i uważam decyzję o tym wypożyczeniu za dobrą. Brakowało mi w Stali tych minut na wyższym poziomie, niż druga drużyna. Myślę więc, że teraz wróciłem jako inny zawodnik, taki, który ma już pewne doświadczenie w piłce seniorskiej. Pod tym względem na pewno więc mogę ten pobyt ocenić pozytywnie. Dużo też nauczyłem się od trenera, a i ci bardziej doświadczeni zawodnicy zawsze służyli radą czy podpowiedzią.

Można powiedzieć, że teraz wróciłeś do innej Stali, niż ta, z której byłeś wypożyczony…

W pewnym sensie tak, ale z wieloma chłopakami znałem się z naszej Akademii. Poprzednio jak wchodziłem do pierwszej drużyny, to w zasadzie znałem się chyba tylko z Ramilem, a teraz jest zupełnie inaczej. Raz, że jest sporo młodych chłopaków, jak ja, a są też ci bardziej doświadczeni i z częścią z nich trenowałem już wcześniej. Na pewno łatwiej jest wejść do szatni, jak się zna otoczenie i ludzi.

Jak oceniasz pierwszy tydzień okresu przygotowawczego?

Intensywność nie była jeszcze najwyższa, ale też nie jest tak, że trenowaliśmy lekko. Okres przygotowawczy nie jest długi i od razu trzeba było pracować na sporych obciążeniach. Był to niby taki tydzień wprowadzający, ale czuć w nogach wykonaną pracę. I tak ma być. Teraz należy się spodziewać, że obciążenia będą tylko rosły, bo przecież pracujemy, aby się przygotować na najbliższe miesiące. Teraz trzeba przepalić, żeby później było łatwiej.

Nie możesz się już doczekać sezonu?

Muszę odpowiedzieć w ten sposób – trochę się tym jaram (śmiech). Chodzi o to wszystko, że wróciłem do Stali, że mogę trenować z drużyną 1-ligową i w niej rywalizować o miejsce w składzie. Wierzę, że będę miał możliwość zagrania meczów w 1 lidze i mocno pracuję, aby te szanse dostawać.

Najnowsze aktualności