Artykuły

Damian Michalik po meczu z KKS-em Kalisz

piątek, 23/04/2021

O powrocie do gry

Czuje się dobrze, aczkolwiek dopiero od wtorku jestem w pełnym treningu z drużyną. Było to niespełna 10. minut. Wszedłem do przodu, żeby utrzymać piłkę, coś zrobić czy może stworzyć jakieś sytuacje chłopakom, zwiększyć wynik. Nie udało się niestety. Wszedłem też w takim momencie, gdzie była wymiana z obu stron i akcja za akcją. Praktycznie nie miałem piłki przy nodze i wszystko przelatywało na moją głową. Nie było to łatwe, natomiast cieszę się, że wreszcie wróciłem i z tygodnia na tydzień będę lepiej wyglądał, a przede wszystkim siłowo będzie coraz lepiej i mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będę mógł pomóc drużynie.

O spotkaniu z KKS-em Kalisz

Z perspektywy ławki mogę powiedzieć jedynie tyle, że do 35. minuty wydaje mi się, że była totalna deklasacja z naszej strony i przeważaliśmy w każdym aspekcie gry. Tak naprawdę przy wyniku 2-0 mogliśmy jeszcze ten wynik podwyższyć. Nie udało się, ale powinniśmy grać spokojnie od tyłu i spokojnie budować swoje akcje. Niestety jedna sytuacja przeciwnika, którą wykorzystali i złapali kontakt na 2-1. Za chwilę był rzut karny i fajnie, że Kaczor (Wiktor Kaczorowski przyp. red.) i zeszliśmy na przerwę z prowadzeniem. Wyszliśmy po przerwie, strzeliliśmy na 3-1 i znowu powinien się wkraść taki spokój w nasze szeregi. Niestety od jakiegoś czasu dzieje się tak, że sami stwarzamy sobie problemy i tak też było dzisiaj. Bramka kontaktowa na 3-2 nie ułatwiła nam tej sprawy i przeciwnik cały czas napierał i wydaje mi się, że od 60. minuty zdecydowanie dążyli do tego, żeby ten mecz zremisować, a nawet wygrać. Zdobyliśmy punkt i tak naprawdę szkoda tych straconych dwóch, ale ten punkt trzeba szanować w perspektywie całego sezonu, mam nadzieję, że przyda się nam na koniec.

Najnowsze aktualności