Filmy

Daniel Myśliwiec po meczu Stal Rzeszów – Raków Częstochowa

czwartek, 23/09/2021

Trener Daniel Myśliwiec po meczu z Rakowem Częstochowa w ramach 1/32 Fortuna Pucharu Polski wziął udział w pomeczowej konferencji prasowej. Szkoleniowiec biało-niebieskich ocenił mecz, a także odpowiedział na pytania dziennikarzy.

– Myślę, że na tle wicemistrza Polski i zdobywcy Pucharu Polski, a zarazem obrońcy tego trofeum zaprezentowaliśmy się przyzwoicie i tutaj na pewno słowa uznania dla moich piłkarzy, którzy uwierzyli w strategię i byli na tyle odważni, żeby zrobić rzeczy, które raczej nie są na porządku dziennym, jeżeli chodzi o kwestie taktyczne w piłce nożnej. Moi piłkarze mieli odwagę z takim rywalem zrobić – mówiąc kolokwialnie – rewolucję w głowach i przez dwa dni przygotować się do tego meczu oraz – znów mówiąc kolokwialnie – napsuć krwi przeciwnikowi. Duży szacunek dla nich, tym bardziej że pomimo, że strategia z pierwszej połowy nie była skuteczna na tyle, że popełniliśmy trzy duże błędy. Pomimo tego wytrwali w strategii na drugą połowę i myślę, że to się do 84. minuty bardzo opłacało. Podsumowując, myślę, że był to przyzwoity mecz, szczególnie patrząc na przeciwnika i jego poziom. Szacunek dla moich piłkarzy i jeszcze raz pochwalę ich za odwagę.

Moi piłkarze musieli podejmować ryzyko, którego nie podejmowali w pierwszej połowie i cieszy mnie to, że było widać różnicę i oni też dostrzegą, że w piłce trzeba być odważnym, jeśli chce się wygrywać, chce się łamać swoje bariery, to odwaga jest fundamentem. Cieszy mnie, że po raz kolejny mieliśmy dowód tego, że odwaga jest dla nas kluczowa i do tej odwagi będziemy chcieli dołożyć skuteczność, nawet z tak klasowym rywalem”

Daniel Myśliwiec o zmianie pozycji Piotra Głowackiego i Dominika Marczuka w spotkaniu z Rakowem

– Znamy bardzo dobrze przeciwnika i analizowaliśmy go nie tylko przed tym meczem. Moi asystenci oraz ja bardzo dobrze znamy styl trenera Marka, znamy słabe punkty albo punkty, w które można Raków uderzyć i to miało wymiar taktyczny i kolejny punkt do rozwoju zespołu. Patrząc pod kątem przeciwników w lidze, my musimy nauczyć się adaptować pod to, jak przeciwnik teraz się broni. Taka zmiana daje nowe możliwości i nowe opcje. Patrząc z perspektywy Marczuka, który wreszcie ma piłkę w tej samej pozycji, ale po drugiej stronie, czyli na nodze wiodącej, to są takie małe rzeczy i detale, o których moglibyśmy dłużej porozmawiać. Na ogół chodzi o stworzenie przewagi, nowych opcji do piłek prostopadłych oraz ewentualnie dogodnych uderzeń z różnych pozycji, czyli coś, co też będzie nam potrzebne w lidze.

… o tym, czy nie jest mu przykro, że nie doszło do dogrywki w spotkaniu z Rakowem oraz dlaczego dokonał zaledwie dwóch zmian

– Zawsze wszystko to, co mówię, jest szczere, wbrew powszechnej opinii, także wszystko, co mówiłem na każdej konferencji, było szczere. Teraz też powiem szczerze, że żałuje, bo nie po to się przygotowaliśmy do tego meczu, żeby oddać zwycięstwo sześć minut przed końcem spotkania. Zmian nie robiłem nie przez przypadek, tylko wiedzieliśmy, co musi się wydarzyć i jakie elementy muszą funkcjonować, zaczynając od obrony, trochę specyficznej, która miała niwelować ataki Rakowa, poprzez kontrataki i ataki pozycyjne, które były bardzo dobre. Czekałem tak długo ze zmianami, bo wiedziałem, że strategia zakłada zwycięstwo – może nie w regulaminowym czasie gry, ale w dogrywce, dlatego kolejni zawodnicy czekali. Jednak stały fragment Iviego to jest coś, co chyba powinno być zakwalifikowane jako rzut karny, a nie rzut wolny. Żałuję, ale na wiele rzeczy nie mam wpływu. Moi piłkarze zrobili wiele, żeby nie dopuścić do takich sytuacji, ale ona się przydarzyła. Wiemy dlaczego, będziemy też to mieć na analizie pomeczowej, ale nie będziemy rozdzierać szat, bo najważniejsza dla nas jest liga.

… o tym, na co zwrócił uwagę swoim piłkarzom w przerwie meczu

– Zwróciłem uwagę moim piłkarzom na przypomnienie strategii meczowej, bo taki był plan, żebyśmy na początku skupili się na defensywie i zaoszczędzili energię na drugą połowę, bo chcieliśmy mocniej funkcjonować w ataku pozycyjnym. Patrząc na wydarzenia boiskowe, czyli bramki, które oczywiście determinują kolektyw strategii, to po zdobytej bramce Raków też miał duży problem z odebraniem piłki w pressingu, dlatego my też będąc trochę niepewni siebie i niepewni, czy możemy zagrać piłkę tam, gdzie powinniśmy, będąc w ataku pozycyjnym, nie byliśmy na tyle odważni, jak w drugiej połowie i to było kluczowe, żeby wykorzystać odwróconych bocznych obrońców i penetrować przestrzeń między liniami. Drugą rzeczą jest po prostu to wykorzystać, a nie tylko być przy piłce i nie bać się straty, bo to też było takie mocne porównanie, że nasza strategia zakładała dużą liczbę strat Rakowa – i to się wydarzyło. Dlatego moi piłkarze musieli być dokładnie tacy sami, czyli podejmować ryzyko, którego nie podejmowali w pierwszej połowie i cieszy mnie to, że było widać różnicę i oni też dostrzegą, że w piłce trzeba być odważnym, jeśli chce się wygrywać, chce się łamać swoje bariery, to odwaga jest fundamentem. Cieszy mnie, że po raz kolejny mieliśmy dowód tego, że odwaga jest dla nas kluczowa i do tej odwagi będziemy chcieli dołożyć skuteczność, nawet z tak klasowym rywalem.

… o rozwoju Dominika Marczuka

– Myślę, że Dominik dobrze pracuje. Na pewno ma jeszcze rezerwy, jak każdy z nas, ale tutaj nie spłycałbym naszej formy do formy Dominika, bo to, że przypieczętował niezły występ bramką, to jest na pewno dobre. Rozmawiałem z trenerem Rumakiem i zapowiadał, że ma go też bardzo dobrze zapisanego w notesie i na najbliższym zgrupowaniu prawdopodobnie też się pojawi. Niech pracuje, głowę trzyma uniesioną, ale też niech ona nie za bardzo patrzy w chmury, tylko niech rzetelnie i uczciwie pracuje, a myślę, że przed nim może być fajna przyszłość.

„Dlatego tutaj jestem i taka jest wizja naszego klubu, która nie jest oderwana od rzeczywistości, tylko my po prostu chcemy robić wszystko po swojemu, chcemy robić to tak, jak w to wierzymy. To ma być wizja, która zakłada, żebyśmy byli odważni. Byłoby nierozsądne z naszej strony, gdybyśmy się wyrzekli na innego przeciwnika tego, że chcemy być odważni i chcemy grać w piłkę”

… o odwadze drużyny w spotkaniu z Rakowem i miłych słowach trenera Papszuna po meczu

– Miło i dobrze jest wygrywać, dlatego pan trener Marek Papszun teraz czuje się ode mnie lepiej, ale ja na to tak nie patrzę. Dlatego tutaj jestem i taka jest wizja naszego klubu, która nie jest oderwana od rzeczywistości, tylko my po prostu chcemy robić wszystko po swojemu, chcemy robić to tak, jak w to wierzymy. To ma być wizja, która zakłada, żebyśmy byli odważni. Byłoby nierozsądne z naszej strony, gdybyśmy się wyrzekli na innego przeciwnika tego, że chcemy być odważni i chcemy grać w piłkę. Paradoks całej tej sytuacji i dobrego odbioru meczu jest taki, że całe 30 minut byliśmy bardzo dobrzy w ataku pozycyjnym, czując swój moment. Być może za bardzo daliśmy się ponieść emocjom i trzy bezpośrednie wybicia spowodowały, że ta piłka wracała zdecydowanie szybciej. Gdybyśmy wtedy zachowali chłodną głowę, to tej sytuacji z rzutem wolnym prawdopodobnie by nie było, dlatego uważam, że to nie jest nic nadzwyczajnego być odważnym, a mam kolejny dowód na to, że jeżeli nie jest się konsekwentnym, to można być chwalonym, ale to dla mnie nie ma teraz znaczenia, bo chciałbym wygrywać i chcę, żeby moja drużyna wygrywała.

… o tym, czego spodziewa się po Zniczu Pruszków

– Myślę, że nie możemy od razu zakładać, że czar prysł, mecz sezonu się zakończył i teraz już nie możemy się spodziewać czegoś ciekawego. Cieszę się, że wracamy na nasze boisko, że będziemy grać o takiej porze, która też tworzy przyjemny klimat do tego, żeby grać szybciej i grać w fajnym tempie i tak bym się nastawiał, że nie jest to męka czy przykry obowiązek do spełnienia, tylko kolejna możliwość, w której mogę poznać granicę swoich piłkarzy i to też jest duża sztuka, aby bez względu na przeciwnika, bez względu na to z kim gramy i o co gramy, żeby oni cały czas pokazywali siebie, dlatego mimo wszystko cały czas nie mogę się doczekać tego meczu.

… o zespole Znicza Pruszków

– Na pewno jest to drużyna, która różni się od Rakowa. Prawdopodobnie nie będzie stosować takiego pressingu, ma niezłe momenty kontrataku i gra bezpośrednio w boczne sektory jest trochę podobna do tej, którą stosowała drużyna Wisły Puławy. Na pewno tego musimy się spodziewać i być na to gotowi, ale myślę, że nasza dominacja w środku pola powinna też być zauważalna. Nie jest to drużyna, która jest dominantem w lidze, ale na pewno też taka, którą trzeba szanować jak każdego i trzeba się do niej solidnie przygotować.

Najnowsze aktualności