Wszystkie aktualności

Jonathan Junior: Mam duży apetyt na bramki, ale najważniejszy jest sukces drużyny [ROZMOWA]

sobota, 21/02/2026

– Kibice to nasz 12 zawodnik i z ich wsparciem, jestem przekonany, odniesiemy sukces – powiedział Jonathan Junior, napastnik Stali Rzeszów, z którym porozmawialiśmy nie tylko o piłce nożnej, ale też o życiu w naszym kraju.

Jesteś w Polsce już trzy lata. Przyzwyczaiłeś się do polskiej zimy?

Fakt, jestem w Polsce już trzy lata, a więc to moja trzecia zima, ale muszę przyznać, że ta obecna jest zdecydowanie najtrudniejsza i ją najciężej zniosłem. Mimo wszystko trochę się już do zimna przyzwyczaiłem i na pewno jest łatwiej, niż na początku, ale wciąż nie jest to dla mnie super komfortowe.

Zapominając na moment o zimie, jak się Tobie żyje w Polsce?

Bardzo lubię mieszkać w Polsce. To piękny i spokojny kraj, a jakość życia jest na wysokim poziomie. Moja rodzina i ja czujemy się więc tutaj świetnie.

A jak jest z polskim jedzeniem. Lubisz je?

Lubię, nawet bardzo i przyznam, że bardzo szybko przystosowałem się do polskiej kuchni. Mogę powiedzieć, że lubię większość potraw, a szczególnie pierogi (uśmiech).

Gdybyś zaprosił mnie na kolację, jaką brazylijską potrawę byś mi przygotował?

Zaprosiłbym Ciebie na grilla, więc musimy jeszcze trochę poczekać (śmiech). Grill w Brazylii jest bardzo popularny, szczególnie w moim regionie, na południu kraju.

Co lubisz robić w wolnym czasie?

W wolnym czasie często z rodziną oglądamy filmy czy wychodzimy na spacer. Lubię też grać na PlayStation online z moimi znajomymi. No i oczywiście podróże. Tak, bardzo lubię odwiedzać różne zakątki (uśmiech).

Przejdźmy teraz do piłki nożnej. Dotychczas zdobyłeś dla Stali Rzeszów 9 bramek. Jesteś zadowolony z tego dorobku?

Przede wszystkim cieszę się, że mogłem pomóc drużynie tymi zdobytymi bramkami. Sam cały czas chcę oczywiście strzelać kolejne gole i oby było ich jak najwięcej, ale najważniejszy przy tym jest wynik drużyny i na pewno wszyscy razem będziemy cały czas ciężko pracowali, aby ten był jak najlepszy na koniec sezonu.

Tych bramek już mogło być więcej?

Przede wszystkim przychodzi mi do głowy ten rzut karny na Wiśle Kraków. Jasne, bramkarz za szybko wyszedł i była powtórka, ale gdybym strzelił, to myślę, że byśmy przywieźli jakąś zdobycz punktową.

Kiedy nie wykorzystasz jakiejś świetnej okazji, to długo o tym myślisz, czy szybko zapominasz?

Zawsze mam duży apetyt na bramki, więc jak nie wykorzystam dobrej okazji, to na pewno nie spływa to po mnie, tylko trochę we mnie to siedzi i musi minąć chwila, żebym o tym przestał myśleć.

Od początku mam wrażenie, że w Stali Rzeszów, która jest bardzo młodą drużyną, szybko się odnalazłeś… Nie mylę się?

Nie mylisz się, faktycznie bardzo szybko poczułem się świetnie w drużynie, która faktycznie jest młoda, ale przy tym bardzo jakościowa. Oczywiście wszyscy cały czas staramy się poprawiać i ciężko pracujemy, aby wyniki były jak najlepsze. Nasza szatnia jest kapitalna, a panuje w niej harmonia i świetna atmosfera.

Z kim najszybciej nawiązałeś wspólny język?

Wszyscy mnie bardzo dobrze przyjęli i mogę powiedzieć, że z każdym z kolegów czy ze sztabem szkoleniowym mam bardzo dobre relacje, co na pewno pomogło w bardzo szybkiej aklimatyzacji. Każdy jest bardzo pomocny i wiem, że na każdego w razie potrzeby mogę liczyć, co na pewno dodaje mi pewności siebie.

Czy po niezbyt udanym poprzednim sezonie czułeś, że chcesz coś udowodnić innym?

Potrzebowałem na pewno serii meczów, w których zagram, aby odzyskać pewność siebie. No i oczywiście kolejne bramki tylko w tym pomagają. Sam wymagam dużo od siebie i wiedziałem, że stać mnie na zdecydowanie więcej. Czasem w piłce są rzeczy niezależne od zawodnika, ale o tym nie będę mówił. W Stali Rzeszów dostałem szansę, zacząłem regularnie grać i zdobywać bramki. A chcę ich jeszcze więcej (uśmiech).

Jak wyglądały Twoje piłkarskie początki w Brazylii?

Od dzieciaka biegałem za piłką. Grałem naprawdę bardzo dużo, w zasadzie chciałem grać cały czas (uśmiech). Doszedłem do wysokiego poziomu, bo do dwóch najwyższych poziomów ligowych w Brazylii. Zdobywałem tytuły czy awanse, więc mogę powiedzieć, że było dobrze (uśmiech).

Grałeś w znanych brazylijskich klubach. Jacy są najbardziej znani Twoi koledzy, z którymi razem grałeś w piłkę?

Grałem z naprawdę wielkimi brazylijskimi piłkarzami, którzy wiele osiągnęli w swoim życiu, łącznie z grą w reprezentacji. To był choćby Filipe Luis z Deportivo La Coruna, Atletico Madryt czy Chelsea, Diego Ribas z FC Porto, Werderu Brema, Juventusu Turyn, Wolfsburga czy Atletico Madryt, a także Gabigol, który grał w Interze Mediolan czy Benfice. Oczywiście świetnych piłkarzy było dużo więcej i długo mógłbym ich wymieniać.

Jakie są Twoje marzenia piłkarskie?

Spełniłem już sporo swoim marzeń, ale wciąż mam ich sporo. Można powiedzieć, że każdy kolejny krok w piłce nożnej przynosi nowe marzenia. Dziś moim marzeniem i pragnieniem jest dotarcie z drużyną do Ekstraklasy. Mam więc nadzieję, że wiosną będziemy dużo wygrywać, ja będę zdobywał dużo bramek i osiągniemy nasz cel (uśmiech).

I na koniec, co chciałbyś powiedzieć kibicom Stali Rzeszów?

Żeby nas cały czas wspierali tak świetnie, jak dotychczas. To dla nas bardzo ważne, bo kibice to nasz 12 zawodnik i z ich wsparciem, jestem przekonany, odniesiemy sukces.

Najnowsze aktualności