Wszystkie aktualności

Karol Łysiak: Bardzo chcemy dopisać kolejne 3 punkty [ROZMOWA]

piątek, 15/08/2025

– Puszcza Niepołomice dawno meczu nie wygrała i liczymy, że podtrzymamy im tę serię i to my się będziemy cieszyć z trzech punktów – powiedział Karol Łysiak, pomocnik Stali Rzeszów.

Taka wygrana, jak ta w Bytomiu, smakuje podwójnie?

Tak naprawdę smakuje jeszcze lepiej. Ponad połowę meczu graliśmy w osłabieniu i to co przepracowaliśmy w okresie przygotowawczym, czyli defensywę i kompakt, zdało egzamin. To było świetne, że każdy z nas czuł odpowiedzialność, czy ten, który grał cały mecz, czy ten, który wszedł w końcówce. Ten mecz trzeba było wyszarpać, to nie było z naszego punktu widzenia normalne spotkanie, tylko trzeba było nadrabiać osłabienie charakterem.

To nie była jednak tylko, jak to się mówi, obrona Częstochowy, bo kilka razy, już grając w osłabieniu, groźnie zaatakowaliśmy…

To przeciwnik przejął inicjatywę, ale, tak uważam, to my stworzyliśmy lepsze sytuacje, aby podwyższyć prowadzenie, niż Polonia, by wyrównać. Rywale częściej byli w okolicach naszego pola karnego, lecz my byliśmy bardzo konkretni w defensywie. W sumie mogliśmy żałować, że nie udało się podwyższyć, bo wtedy może końcówka byłaby mniej stresująca (uśmiech). Najważniejsze jednak, że trzy punkty pojechały do Rzeszowa.

Czasu na świętowanie, jak to w lidze, oczywiście nie było, bo na horyzoncie pojawiło się od razu kolejne spotkanie, z Puszczą Niepołomice, a więc bardzo niewygodnym rywalem…

Puszcza to zespół zawsze mocno walczący w kontakcie, skupiający się na drugich piłkach. To nieprzyjemny przeciwnik, ale my mamy swój pomysł na grę. Puszcza dawno meczu nie wygrała i liczymy, że podtrzymamy im tę serię.

Dla Ciebie, z pewnych względów, mecz z Puszczą jest wyjątkowy…

No tak, przeciwko tej drużynie pierwszy raz zagrałem w podstawowym składzie Stali Rzeszów, kiedy graliśmy z nimi w Pucharze Polski. A później już poszło (śmiech).

O Puszczy można powiedzieć, że to nasz stary dobry znajomy i wiemy czego się spodziewać, tym bardziej, że trener jest tam cały czas ten sam?

Wszyscy wiedzą, jak gra Puszcza, bo od wielu lat wygląda to mniej więcej tak samo. Ich sposób grania jest bardzo nieprzyjemny. Wiemy więc jak grają, a teraz my musimy pokazać, że to nasz sposób będzie lepszy.

Jak Puszcza i trener Tułacz, to na pewno trzeba też baczniejszą uwagę zwrócić na stałe fragmenty gry…

Tak (śmiech).

Nic więcej?

Tu nic więcej nie trzeba dodawać. Puszcza zawsze jest groźna ze stałych fragmentów i wiemy, że musimy na to uważać.

My na pewno w głównej mierze patrzymy jednak na siebie?

Zdecydowanie tak. Chcemy przejąć kontrolę nad tym meczem, a przede wszystkim dopisać do swojego dorobku kolejne trzy punkty, tym bardziej, że zagramy przed naszymi kibicami.

Najnowsze aktualności