Wszystkie aktualności

Mikołaj Jaskot: Debiut to był dla mnie niesamowity moment [ROZMOWA]

piątek, 31/07/2026

– Moim marzeniem jest zagrać w La Liga, w sumie nieważne w jakiej drużynie. Teraz jednak chcę zaliczyć jak najwięcej minut w barwach Stali Rzeszów – powiedział Mikołaj Jaskot, piłkarz Stali Rzeszów.

Powiedz proszę naszym kibicom, jak się u Ciebie zaczęła przygoda z piłką?

Pierwsze piłkarskie kroki stawiałem w Stali Mielec, gdzie byłem bodajże od żaka do juniora młodszego, czyli przez jakieś 8 lat. Potem przeszedłem do Akademii Korony Kielce i tam występowałem w Centralnej Lidze Juniorów U-17. A po Koronie trafiłem do Stali Rzeszów, gdzie zaczynałem w Centralnej Lidze juniorów U-19 i drużynie rezerw. No a teraz jestem w pierwszym zespole. Tak to wyglądało po kolei (uśmiech).

Ja się domyślam za czyją przyczyną poszedłeś w stronę piłki nożnej, ale nasi fani niekoniecznie muszą to wiedzieć. Kto więc sprawił, że grasz w piłkę?

Na pewno taką osobą był mój tato, który pracował w piłce nożnej, a dokładniej w Stali Mielec przez około 20 lat. Także można z dużą dozą pewności stwierdzić, że to za jego sprawą poszedłem w piłkę.

Jakim typem skrzydłowego jesteś?

Dla mnie skrzydłowy to zawodnik, który zagra jeden na jeden, dogra piłkę koledze, ale sam czasem też odda strzał. I takim skrzydłowym staram się być.

A co Ciebie bardziej cieszy, zdobyta bramka czy asysta?

Na ten moment chyba asysta…

Jakie masz marzenia związane z piłką nożną?

Takim moim marzeniem jest zagrać kiedyś w La Liga, w sumie nieważne, w której drużynie. A taki najbliższy cel, to oczywiście dostawać jak najwięcej szans i minut w Stali Rzeszów, aby cały czas zbierać doświadczenie.

Nad czym, Twoim zdaniem, musisz pracować w głównej mierze?

Nie będzie to może typowa odpowiedź na tego typu pytanie, bo powiem, że nad koncentracją. W niektórych momentach jestem też taki niechlujny w zagraniach. To na pewno moje słabsze strony i muszę się tego wyzbyć.

Za Tobą debiut w pierwszej drużynie. O wyniku na pewno wolałbyś zapomnieć, ale sam fakt debiutu, to była dla Ciebie ważna chwila…

Oczywiście, że był to dla mnie niesamowity moment i cieszy mnie te pół godziny. To były duże emocje, przyznam, że również spory stres, co pewnie było widać. Chcę oczywiście zbierać kolejne występy, aby się otrzaskać z tym poziomem i cały czas się rozwijać.

Przed nami mecz wyjazdowy z Arką Gdynia. Jakie masz nastawienie przed tym spotkaniem?

Jesteśmy mocno nakręceni. Ten pierwszy mecz nam nie wyszedł, ale też nie było tak, że zasłużyliśmy na taki wynik i uważam, że nie oddaje on meczu. Teraz czeka nas drugie spotkanie i jestem pewien, że będzie inny rezultat.

Jakiej Arki się spodziewasz?

Oglądałem jej mecz na inaugurację z Odrą Opole i Arka jest zespołem prowadzącym grę, dominującym na boisku. Na pewno będziemy musieli się temu przeciwstawić, pewny jestem, że z naszej strony nie zabraknie walki, ale również umiejętności piłkarskich.

Najnowsze aktualności