Artykuły

Podsumowanie 21. kolejki II ligi

poniedziałek, 15/03/2021

Czerwone kartki, niewykorzystane rzuty karne, skromne wyniki czy zwycięstwo Chojniczanki w derbach. A to tylko część wydarzeń z drugoligowych boisk.

+2

Czerwone kartki, niewykorzystane rzuty karne, skromne wyniki czy zwycięstwo Chojniczanki w derbach. A to tylko część wydarzeń z drugoligowych boisk.

Motor Lublin – Olimpia Elbląg 1-0

Gospodarze od początku spotkania zyskiwali optyczną przewagę z każdą kolejną minutą. Próbowali oddawać strzały czy dośrodkowywać w pole karne. W dłuższym wymiarze czasu to okazało się mało efektywne. Olimpia dochodziła do swoich sytuacji rzadziej i mniej utrzymywała się przy piłce. W zespole gości aktywny był Janusz Surdykowski, szczególnie pod koniec pierwszej połowy. Lublinianie przez chwilę próbowali grać także atakiem pozycyjnym, ale nie przekładało się to na korzystne sytuacje dla nich. Na 17. minut przed końcem meczu Olimpia w wyniku czerwonej kartki straciła Klaudiusza Krasę, a 3. minuty po tej sytuacji, po dobrej akcji gospodarzy, Michał Król oddał świetny strzał na bramkę, ale obronił go Andrzej Witan. Po wielu próbach gospodarzom udało się w końcu znaleźć dojście do bramki na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Ariel Wawszczyk dobił uderzenie z głowy Grodzickiego, które wylądowało na poprzeczce. Dzięki tej bramce podopiecznym trenera Saganowskiego udało się dopisać do tabeli trzy punkty zdobyte na swoim terenie.

Wigry Suwałki – Błękitni Stargard 0-1

Otwarcie meczu w Suwałkach nastąpiło ekspresowo, bo już w 5. minucie – kontra przyjezdnych i lob Mateusza Bochniaka dał im bramkę i większy spokój w późniejszych poczynaniach na boisku. Mimo to przez kolejne minuty meczu musieli się głównie bronić przed sporą ilością ataków gospodarzy. Sporadycznie zdarzyło im się zbliżyć do bramki Wigier, a pod koniec połowy gra przeniosła się do środka pola. Po przerwie wszystko wyglądało bardzo podobnie. Bardzo dobre wejście gospodarzy w połowę i kolejne ataki. Błękitni próbowali z kontrataków, co nie bardzo im wychodziło. Na niekorzyść gospodarzy działał czas i strata zawodnika już w 56. minucie w wyniku czerwonej kartki. Jednak nie przestawali próbować odrabiać strat. Mieli rzuty wolne, rzuty rożne, ciekawsze akcje czy strzały. To jednak nie wystarczyło i ostatecznie mecz zakończył się dla Wigier porażką na swoim stadionie.

Chojniczanka Chojnice – Olimpia Grudziądz 3-1

W pierwszej części spotkania nie wiało nudą, chyba że na początku meczu, gdzie działo się zdecydowanie mniej. Później niewykorzystany karny przez Skrzypczaka z Chojniczanki, a kilka minut później karny dla przyjezdnych, który dla odmiany wykorzystał Embalo. Kolejne minuty także przynosiły sytuacje, a Chojniczanka całym zespołem ustawiła się na połowie swojego przeciwnika, co najpierw przyniosło groźną sytuację, a następnie bramkę na wyrównanie przed przerwą. Połowa była dość wyrównana, ale to gospodarze utrzymywali się przy piłce i starali się zdominować rywala. Później gra uspokoiła się, ale po 10. minutach na prowadzeniu była już Chojniczanka, która wykorzystała błąd w obronie Olimpii. Trener przyjezdnych zdecydował się na zmiany, które miały wnieść trochę świeżości do gry. Tak się nie stało i dalej gospodarze dominowali. Gra z minuty na minutę się zaostrzała. W doliczonym czasie gry Chojniczanka zdobyła jeszcze trzecią bramkę, a czerwoną kartką został ukarany zawodnik Olimpii.

Śląsk II Wrocław – Garbarnia Kraków 0-1

Część pierwszej połowy zespoły poświęciły na badanie się i grę w środku boiska. Gospodarze częściej byli przy piłce, ale nie obyło się bez strzałów czy sytuacji. Nie były to jednak sytuacje stuprocentowe. Drużyny dobrze się broniły i obyło się bez bramek w pierwszej części meczu. Piłkarze Garbarni w drugą połowę weszli dobrze, grali prosto, ale efektownie i w 57. minucie otworzyli wynik meczu po stałym fragmencie gry. Tempo spotkania nie uległo zmianie i wciąż było dość spokojne. Po bramce obaj trenerzy w odstępach czasowych decydowali się na większe zmiany. Pod koniec meczu temperatura nieco się podniosła, ale nic poza tym. Garbarze dzięki jedynej bramce w tym meczu wywieźli z Wrocławia cenne trzy punkty.

Bytovia Bytów – Znicz Pruszków 2-2

Początek meczu układał się spokojnie. Gospodarze niezbyt dobrze odnajdywali się po przechwytach piłki i nie szło im najlepiej z transportowaniem piłki z obrony do ataku. Z każdą kolejną minutą starali się jednak zdobywać przestrzeń. Znicz na początku dawał z gry więcej, ale w późniejszych fragmentach nieco przycichł. Dopiero pod koniec połowy przyjezdni ponownie ruszyli mocniej i przed przerwą zdobyli bramkę na 1-0. Bytowianie w 50. minucie zdołali wyrównać na 1-1 po bramce Pawła Zawistowskiego. Goście potem mieli chwilę dekoncentracji, ale nie skończyło się to dla nich źle. Potrafili jednak z tego wyjść i ruszyć ofensywnie na Bytovię. Na dziesięć minut przed końcem najpierw 2-1 dla gospodarzy, ale potem ataki przyjezdnych dały bramkę na 2-2, co skutkowało remisem w tym meczu i podziałem punktowym.

KKS Kalisz – Skra Częstochowa 0-1

Dużo walki towarzyszyło obu zespołom w tym meczu. Już w pierwszej połowie było sporo fauli. Sytuacji z obu stron nie było zbyt wiele. Gospodarze próbowali centrować w pole karne, ale niewiele z tego wychodziło, chociaż po 30. minutach gry, po dośrodkowaniu i błędzie Brusiły, mogli. Na linii czujny był jednak Biegański. Nie przynosiło to efektu w postaci bramki, ale wciąż próbowali. Przyjezdni natomiast kwadrans po tamtej sytuacji mogli schodzić na przerwę prowadząc 1-0, ale Nocoń oddał strzał w Molendę. Tempo ruszyło po przerwie i dobrą sytuację na zdobycie bramki miał Wojtyra, ale nie wykorzystał jej i dalej w Kaliszu było bezbramkowo. Kaliszanie w swoich sytuacjach nie grzeszyli skutecznością, chociażby w 61. minucie. Bramka dla gości padła na dziesięć minut przed końcem po zamieszaniu w polu karnym. Częstochowianie dzięki tej bramce mogli wracać spokojniejsi do domu.

Sokół Ostróda – Górnik Polkowice 0-1

Przyjezdni wyglądali w meczu lepiej. Kontrolowali i kreowali wydarzenia na boisku. Wydarzeń na boisku nie było wiele. Dużo dośrodkowań padało na pole karne gospodarzy, ale też im zagrożono po wrzutce z rzutu rożnego w 20. minucie, kiedy Siemaszko oddał strzał głową. Goście dobrze się bronili, ale jeszcze lepiej atakowali i w ofensywie nie byli bardzo skuteczni i konsekwentni, ale na pięć minut przed przerwą strzelili bramkę do szatni i mogli to jeszcze podwyższyć, ale rzut karny zmarnował Sobków. Po przerwie Górnik próbował gry pressingiem, ale nie trwało to długo, a tempo meczu spadło. Przebieg gry był podobny do tego w pierwszej części meczu. Najbardziej w tym spotkaniu zagotowało się w doliczonym czasie gry. Sokół rozpoczął napierać na bramkę Górnika i oddawał strzały, a potem Rugowski miał przed sobą pustą bramkę i nie trafił.

Hutnik Kraków – Lech II Poznań 0-2

W jedynym niedzielnym spotkaniu tej kolejki Hutnik Kraków na swoim terenie podejmował rezerwy ekstraklasowego Lecha Poznań. Mecz już od pierwszych minut zapowiadał się bardzo dobrze dla gospodarzy, którzy od razu ruszyli atakować i zamykali przyjezdnych. Już w 6. minucie Bąkowski musiał interweniować po strzale zawodnika Hutnika z pola karnego. Długo jednak takiej przewagi krakowianie nie byli w stanie utrzymać i po kwadransie gry Lechici przejęli kontrolę nad meczem. Mieli swoje lepsze i gorsze sytuacje, a gra później się wyrównała. Kolejorz mógł się cieszyć z bramki po 25. minutach gry. Piękna akcja, wykończona uderzeniem Łukasza Szramowskiego dała zasłużone prowadzenie. Trener gospodarzy zaraz po przerwie zdecydował się na trzy zmiany. Gra wyglądała bardzo podobnie do tej z pierwszej połowy. Oba zespoły na zmianę atakowały. W zespole gości bardzo aktywny był Sergei Krivets, który zdołał na 11. minut przed końcem za sprawą rzutu karnego podwyższyć prowadzenie do 2-0. Hutnik miał jeszcze dobrą szansę w doliczonym czasie gry, ale znów na posterunku spisał się Bąkowski.

Stal Rzeszów – Pogoń Siedlce

Spotkanie zostanie rozegrane w innym terminie. Więcej informacji tutaj.

Najnowsze aktualności