Wszystkie aktualności

Przegrana w meczu sparingowym z GKS-em Katowice

sobota, 11/07/2026

Kolejny tydzień przygotowań piłkarze Stali Rzeszów zakończyli meczem sparingowym z GKS-em Katowice. Lepsi okazali się przedstawiciele PKO BP Ekstraklasy, którzy niebawem zagrają w eliminacjach do Ligi Konferencji. Gospodarze wygrali 3-1, a jedyna bramka dla biało-niebieskich padła na początku meczu po trafieniu samobójczym.

GKS Katowice – Stal Rzeszów 3-1 (2-1)

Bramki: Wędrychowski 21, 33, Bartlewicz 80 – samobójcza 8.

GKS: (I połowa) Gabriel Kobylak – Marcin Wasielewski, Lukas Klemenz, Arkadiusz Jędrych, Marius Olsen, Mateusz Wdowiak – Marcel Wędrychowski, Kacper Łukasiak, Sebastian Milewski, Bartosz Nowak – Ilja Szkurin. (II połowa) Maciej Kikolski – Erik Jirka, Alan Czerwiński, Łukasz Trepka, Pau Resta, Borja Galán – Eman Markovic, Bartosz Wolski, Jesse Bosch, Szymon Bartlewicz – Jakub Kokosiński.

Stal: Svyatoslav Vanivskyi – Marco Thiede (63 Wojciech Machura), Vladislav Krasouski (71 Jakub Sadowski), Marcin Kaczor (63 Daniel Zieja), Ksawery Kukułka (63 Antoni Perduta) – Sean Goss (63 Mateusz Leniart), Marcin Listkowski (71 Radosław Bieniaszewski), Oliwier Madej (46 Wojciech Brzęk) – Kacper Masiak (46 Szymon Pukała), Mikołaj Jaskot (46 Filip Wolski), Michał Musik (46 Szymon Salamon).

To był trzeci mecz sparingowy naszych piłkarzy, a nim Stalowcy kończyli kolejny tydzień przygotowań, który zaczął się jeszcze w trakcie obozu przygotowawczego w Woli Chorzelowskiej.

W trakcie obozu, jak rozmawialiśmy, to mówiłem, że jest intensywnie. To w drugiej jego części było jeszcze mocniej – uśmiecha się Marcin Kaczor, któremu pierwotnie przypisaliśmy bramkę dającą nam prowadzenie w tym sparingu.

Nie, gol nie był mój. Ja jedynie może trochę zmyliłem bramkarza, chyba był tam jeszcze kontakt z piłką jednego z rywali, ale przede wszystkim świetnie dośrodkował z rzutu rożnego „Listek” – opisuje defensor Stali Rzeszów.

Zaczęło dla naszej drużyny dobrze, a z czasem do głosu zaczęli dochodzić gospodarze i przed przerwą zdobyli dwie bramki.

Druga połowa zaczęła się od odważnej gry biało-niebieskich, ale dogodnych okazji bramkowych nie udało się wypracować, bo dwukrotnie w ostatniej chwili dobrze interweniowali obrońcy katowiczan.

Swoje szanse mieli również miejscowi i jedną z nich zamienili na bramkę, a w innej sytuacji klasę pokazał nasz bramkarz.

W końcówce mogliśmy jeszcze złapać kontakt z rywalem, ale pojedynek oko w oko w bramkarzem przegrał Szymon Pukała i wynik nie uległ już zmianie.

To był bez wątpienia bardzo wartościowy sparing z naprawdę klasową drużyną. Były momenty, że trzeba było pobiegać za piłką, ale i takie, kiedy udawało się konstruować szybkie akcje. Mecze z takimi rywalami tylko mogą procentować na przyszłość – podsumował Wojciech Brzęk, pomocnik Stali Rzeszów.

Najnowsze aktualności