Wszystkie aktualności

Stal Rzeszów – Skeid Oslo

środa, 01/10/1975

Autor tekstu: Roman Stachowicz, spisał Michał Mryczko
1+

Zgodnie z przewidywaniami, Stal uzyskała awans do następnej rundy PZP w sposób niepodlegający dyskusji. Potwierdziło się, że Norwegowie reprezentują niski poziom. Za niski nawet dla naszej Stali.

Rzeszowianie górowali nad przeciwnikiem pod każdym względem, a wynik 4:0 to najniższa kara, jaką zapłacili Norwegowie za brak umiejętności piłkarskich, gdyż gospodarze traktowali to spotkanie wybitnie ulgowo. Szkoda tylko, że trener Książek nie zdecydował się na wystawienie choćby po przerwie juniorów Maciejewskiego lub Fąfary. Była okazja debiutu na arenie międzynarodowej.

W zespole gości poza Johansonem oraz Birkelundem trudno kogoś wyróżnić. Zespół prezentuje słabe wyszkolenie techniczne, brak kolektywnej gry. Stal też nic ciekawego nie prezentowała, chociaż próby szybkich ataków podobały się i z nich to padły trzy bramki.

Najpierw Kozerski uciekł prawym skrzydłem i żaden z obrońców Skeidu nie potrafili mu w tym przeszkodzić. Strzał naszego skrzydłowego znalazł drogę do siatki obok bezradnego bramkarza gości.

Druga bramka padła po ładnej akcji trójki Krawczyk – Napieracz – Miller i ten ostatni przytomnie strzelił w górny róg bramki, podwyższając wynik na 2:0.

Teraz Stal spuściła zupełnie z tonu i nieco inicjatywę przejęli goście. Atakowali jednak zbyt chaotycznie. Mimo to zdekoncentrowana nasza obrona a zwłaszcza nonszalancko grający Gawlik dopuścił dwukrotnie do bardzo groźnych sytuacji niewykorzystanych przez Hammera. W pierwszym przypadku napastnik Skeidu przestrzelił a w drugiej Jałocha wybiegiem odebrał mu piłkę.

Przed przerwą padła jeszcze jedna bramka. Zdobył ją Krawczyk po ładnej akcji Millera z Curyłą. Curyło głową nagrał po centrze Millera piłkę do Krawczyka i ten ostrym strzałem zmusił do kapitulacji po raz trzeci Nyygarda.

Po przerwie nic się nie zmieniło. Aktywny w dalszym ciągu był Miller oraz Kozerski, do chwili opuszczenia placu gry. Raził niedokładnością i zbyt ostrą grą Gawlik. Gra toczyła się na połowie boiska Skeidu, ale napastnicy Stali nie kwapili się do strzałów. W 67. minucie do długiego podania wystartował Napieracz i pewnym strzałem zdobył czwartą bramkę. Do końca tego spotkania nasza Stal miała jeszcze kilka okazji poprawienia wyniku, ale bez rezultatu. W Stali dość dobrze grali w przekroju całego spotkania tylko Kozerski, Miller i Rosół.

Przejście do drugiej rundy rozgrywek europejskich to kolejny ogromny, ba, największy sukces zespołu Stali w jej historii klubowej. Rok 1975 to praktycznie rok sukcesów piłkarzy Stali, gorzej jest jednak w lidze, a szkoda. Już w dniu 3.10.1975 dowiemy się o kolejnym przeciwniku w drugiej rundzie. Czekamy.

Stal Rzeszów – Skeid Oslo 4-0

1-0 Kozerski (7. minuta)

2-0 Miller (16. minuta)

3-0 Krawczyk (43. minuta)

4-0 Napieracz (67.minuta)

Stal Rzeszów: Jałocha – Sieniawski, Rosół, Gawlik, Biel, Michaliszyn, Napieracz, Curyło (od 56 Dziama), Kozerski (od 63 min Urban), Krawczyk, Miller

Skeid Oslo: Nygaard – Olsen, Birkelund, Josefsen, Hagen, Bornoe, Johansen, Lund, Skjoensberg, Hammer, Gorberg

Autor tekstu: Roman Stachowicz, spisał Michał Mryczko

Najnowsze aktualności