Artykuły

Statystycznie o rywalu przed finałem baraży

czwartek, 30/07/2020

O tym, że piątkowe spotkanie pomiędzy Resovią a Stalą Rzeszów, będzie wyjątkowe nie trzeba nikogo przekonywać. Dlatego też, aby zbędnie nie przedłużać przechodzimy od razu do sedna. Zaglądnijmy zatem do naszego finałowego rywala zza miedzy przedstawiając jednocześnie ostatni artykuł z tej serii w sezonie.

Autor tekstu: Jakub Zaczkiewicz
3+

O tym, że piątkowe spotkanie pomiędzy Resovią a Stalą Rzeszów, będzie wyjątkowe nie trzeba nikogo przekonywać. Dlatego też, aby zbędnie nie przedłużać przechodzimy od razu do sedna. Zaglądnijmy zatem do naszego finałowego rywala zza miedzy przedstawiając jednocześnie ostatni artykuł z tej serii w sezonie.

Gdy spojrzeć na bieżące statystyki Resovii Rzeszów osiągane przez tę drużynę w przekroju całego sezonu, to wówczas uwagę zwraca postawa tamtejszych defensorów. O tym, jak ważną częścią drużyny jest właśnie formacja obronna, niech świadczy chociażby fakt, że Resovia Rzeszów może pochwalić się jedną z najniższych średnich, jeśli chodzi o stratę gola na mecz w całej lidze. Piłkarze z ulicy Wyspiańskiego średnio tracą mniej niż jedną bramkę na spotkanie. Liczba ta jest jeszcze niższa w przypadku meczów rozegranych u siebie i osiąga wartość jedyne 0,88 gola na mecz. Prawdziwym fenomenem jest jednak to, że w obecnym sezonie Resovia nigdy nie przegrała większą różnicą niż dwóch goli, co jest potwierdzeniem jak istotna jest dla gospodarzy piątkowej rywalizacji defensywa. Trzeba także podkreślić, że porównując z kolei liczbę zdobytych bramek, to Resovia też nieco więcej strzela u siebie, niż na wyjazdach (30 goli u siebie i 21 na wyjazdach).

W kontekście zdobywanych goli warto z resztą spojrzeć też na przedział czasowy, w których „Pasy” je strzelają. Otóż najsłabiej wygląda to w pierwszych piętnastu minutach, w których dotychczas Resovia zdobyła zaledwie dwie bramki. Nieco lepiej prezentuje się to natomiast pomiędzy 15 a 30 minutą (8 goli). Najskuteczniejsi zawodnicy trenera Szymona Grabowskiego są jednak w końcówkach meczów, czyli pomiędzy 75 a 90 minutą. Wówczas do siatki rywali udawało im się trafiać aż 15 razy, co stanowi prawie 30% ich całego dotychczasowego bramkowego dorobku.

Skoro już przy zawodnikach jesteśmy, to co „statystycznie” zwraca szczególną uwagę w tym względzie? Otóż jest to nic innego jak liczba minut spędzonych przez każdego z graczy. Widać bowiem wyraźnie po tych liczbach, że trener Szymon Grabowski bardzo lubi rotować składem. Dowód? Jedynie 6 zawodników Resovii spędziło na boisku w tym sezonie więcej niż 2000 minut. Oczywiście, warto wspomnieć też o tym, że taka sytuacja może być związana z licznymi kontuzjami, które jakiś czas temu dość mocno prześladowały zespół z Wyspiańskiego 22. Najostrzej natomiast grającym „Resoviakiem” jest obrońca Dawid Kubowicz. Ten 32-letni zawodnik ma już bowiem w tym sezonie na swoim koncie 10 żółtych i 2 czerwone kartki.

Na koniec warto też przytoczyć kilka statystycznych smaczków z wtorkowej rywalizacji Resovii Rzeszów z Bytovią Bytów. Jak możemy zobaczyć na wykresach, okazuje się, że dużo częściej przy piłce w tamtym meczu byli ówcześni gospodarze. 57% posiadania piłki Bytovii wobec 43% Resovii nie przełożyło się jednak na końcowy sukces zawodników z Bytowa. Resovia postawiła na uderzenia i robiła to niezwykle precyzyjnie. Aż 11 z nich znalazło bowiem drogę w światło bramki strzeżonej przez Macieja Gostomskiego, natomiast tylko 3 strzały były niecelne. Oczywiście niemały wpływ na osiągane przez obie strony statystyki, miała długość tamtego pojedynku (120 minut), co również należy mocno zaznaczyć.

W piątkowym finale z pewnością każdą z rzeszowskich drużyn interesować będzie jednak już tylko jedna statystyka – ta ze zdobytymi bramkami.

Autor tekstu: Jakub Zaczkiewicz

Dotyczy meczu

Kostkowski, derby, Stal - Resovia
Stadion Resovii
II Liga

7k:6k

Najnowsze aktualności