Artykuły

Statystycznie o…Stali Rzeszów

środa, 05/08/2020

Za nami bardzo emocjonujący sezon ligowy, w którym nasza drużyna była o włos od awansu do Fortuna I Ligi. Koniec rozgrywek jest też doskonałą okazją do podsumowań, a więc z tej okazji na statystyczny tapet bierzemy dziś…Stal Rzeszów. Zaznaczmy jeszcze tylko, że pod uwagę bierzemy zarówno spotkania rundy zasadniczej jak i mecze barażowe, więc zapraszamy Was do lektury!

Autor tekstu: Jakub Zaczkiewicz
4+

Za nami bardzo emocjonujący sezon ligowy, w którym nasza drużyna była o włos od awansu do Fortuna I Ligi. Koniec rozgrywek jest też doskonałą okazją do podsumowań, a więc z tej okazji na statystyczny tapet bierzemy dziś…Stal Rzeszów. Zaznaczmy jeszcze tylko, że pod uwagę bierzemy zarówno spotkania rundy zasadniczej jak i mecze barażowe, więc zapraszamy Was do lektury!

Naszą analizę rozpoczniemy od całościowego spojrzenia na statystyki ekipy prowadzonej przez Marcina Wołowca. Otóż rzeszowska Stal może pochwalić się całkiem niezłą liczbą bramek, gdyż w sezonie 2019/2020 zdobyła ich aż 57 (55 bramki w sezonie zasadniczym oraz 2 gole w barażach). Taki wynik czyni ją tym samym jednym z najbardziej ofensywnych zespołów w całej ligowej stawce. Pod tym względem lepsze okazały się wyłącznie ekipy Widzewa Łódź (65 goli) oraz Górnika Polkowice (60 goli). Co ciekawe, rozkład bramek zdobywanych na własnym terenie oraz na wyjeździe jest praktycznie identyczny (29-28). Cieszyć może również statystyka czystych kont naszych bramkarzy, do której oczywiście swój mocny wkład mieli także pozostali gracze zaangażowani do zadań defensywnych. W całym sezonie Stal Rzeszów aż 11-krotnie potrafiła bowiem zagrać na potoczne „zero z tyłu”. Oczywiście, taka defensywna statystyka musiała się także przełożyć na całkiem niezłą średnią straconych goli na mecz, która osiągnęła w sumie wartość 1.22. Tutaj jednak widać dość spory rozdźwięk pomiędzy średnią osiągniętą u siebie i na wyjeździe. Na własnym boisku bowiem rzeszowska Stal legitymuje się wartością 1.06 straconej bramki na mecz, podczas gdy na wyjazdach liczba ta wzrasta już do 1.37. Cała nasza drużyna potrzebowała natomiast średnio 39 minut, aby bramkę strzelić.

Stal Rzeszów - Bytovia Bytów,

Przejdźmy teraz do statystyk sezonowych konkretnych graczy. Tradycyjnie zaczynamy oczywiście od liczby zdobywanych bramek przez poszczególnych piłkarzy. Jak można zobaczyć, najbardziej bramkostrzelnym zawodnikiem Stali Rzeszów w minionym sezonie był Artur Pląskowski (9 goli). Tuż za nim uplasował się natomiast Wojciech Reiman z 8 bramkami na koncie. Niewątpliwie bardzo ciekawe liczby zanotował także Grzegorz Goncerz. Ten 32-letni napastnik co prawda zdobył 7 goli, lecz łącznie na boisku spędził 1706 minut. Całkiem skuteczny okazał się także Damian Michalik, zdobywając 6 bramek w ciągu 1590 minut. A trzeba przecież pamiętać, iż jest to podobnie jak Wojciech Reiman gracz drugiej linii.

Gdy chodzi natomiast o liczbę spędzonych na boisku minut, to prawdziwym rekordzistą jest w tej kwestii Damian Kostkowski, który zgromadził ich łącznie aż 3090! Dodajmy też, że w tym czasie dopisał on do swojego dorobku również 4 bramki. Kto natomiast spośród wszystkich zawodników przebywał na murawie najrzadziej? Otóż na drugim biegunie znajduje się tutaj dwójka piłkarzy, czyli Dyllan Collard (14 minut) oraz 16-letni Jakub Lorek (9 minut).

Analizując statystycznie naszą drużynę pod względem liczby otrzymanych żółtych i czerwonych kartek, trzeba powiedzieć, że grała ona czysto. W przekroju całego sezonu czerwoną kartkę obejrzało trzech zawodników (Sławomir Szeliga w meczu ze Zniczem Pruszków oraz Marcel Kotwica i Artur Pląskowski w spotkaniu ze Stalą Stalowa Wola przyp. red.)? Jeśli chodzi natomiast o liczbę otrzymanych żółtych kartek to „liderem” takiej klasyfikacji jest Wojciech Reiman, który był w ten sposób upominany przez arbitra 11 razy. Który natomiast z piłkarzy zasługuje na indywidualne wyróżnienie w tym względzie? Otóż na pewno jest to Damian Michalik, który w całym sezonie nie obejrzał ani jednej kartki od sędziów.

Na koniec zerknijmy jeszcze na to, kto najczęściej meldował się na boisku, a kto z niego zazwyczaj schodził. Otóż przeważnie wchodzącym graczem z ławki rezerwowych był Dariusz Jarecki (16 razy), natomiast na ogół schodził z niego Damian Michalik (15 razy).

Reasumując nasze statystyczne rozważania, nie pozostaje nam więc nic innego, jak tylko życzyć w nadchodzącym sezonie zarówno całej drużynie, jak i pojedynczym piłkarzom tego, aby pozytywne statystyki wyłącznie wzrastały, natomiast te mniej chlubne konsekwentnie stały w miejscu.

Autor tekstu: Jakub Zaczkiewicz

Najnowsze aktualności