
Wszystkie aktualności
Tomasz Grudziński: Utrzymujemy dyspozycję fizyczną na dobrym poziomie [ROZMOWA]
– Było blisko, żeby te trzy mecze wyjazdowe zakończyły się dla nas idealnie, ale w Bielsku-Białej wypuściliśmy wygraną z rąk. Szybko jednak odkuliśmy się, wygrywając w Gdyni, gdzie to my odwróciliśmy losy meczu – powiedział Tomasz Grudziński, trener przygotowania motorycznego Stali Rzeszów.

Jak podsumujesz ten ostatni maraton wyjazdowy?
Był to na pewno wymagający czas, w trakcie którego ważna była odpowiednia regeneracja, ale przy tym staraliśmy się trenować na tyle, na ile pozwalały nam okoliczności. Inne też były obciążenia dla tych, którzy grali więcej, a inne dla tych, co mieli mniej minut w nogach. Generalnie jednak my lubimy grać często, więc dla nas to natężenie meczów nie jest problemem. Nie widać u nas żadnych spadków intensywności.
Jeśli chodzi o wyniki, to blisko było ideału…
No tak. Niewiele brakowało, a z Bielska-Białej też przywieźlibyśmy komplet punktów. Taki już jednak jest sport, że porażki się zdarzają, choć przyznam, że ta mocno zabolała.
Szybko się jednak odkuliśmy, samemu odwracając losy meczu…
Jak to w życiu, w sporcie również koniec końców suma szczęścia wychodzi na zero. Nie było jednak za bardzo czasu na fetowanie awansu w pucharze, bo na horyzoncie pojawił się szybko mecz z Puszczą Niepołomice. A w nim zapewne trzeba się spodziewać więcej walki fizycznej.
Czy w związku z tym, że graliśmy trzy mecze z rzędu na wyjazdach, to przygotowania do kolejnych spotkań wyglądały inaczej, niż kiedy jest rotacja na zasadzie mecz w domu-mecz na wyjeździe?
W tym przypadku wiele zależało od tego, gdzie był dany mecz, ile trwała droga powrotna i tak dalej. Po tym ostatnim meczu w Gdyni zostaliśmy jeszcze na noc, a regenerację zrobiliśmy rano i dopiero wtedy ruszyliśmy w drogę powrotną. Na przygotowania do meczu z Puszczą Niepołomice zostały nam więc dwa dni.
Jak drużyna zniosła pod względem fizycznym ten maraton meczów i podróży?
W Gdyni losy meczu odwróciliśmy w końcówce, wyglądaliśmy naprawdę dobrze, więc widać, że utrzymujemy dyspozycję fizyczną na dobrym poziomie. Cały czas staramy się ten potencjał podnosić i umiejętnie tym wszystkim zarządzać.
Jak już wspominałeś, teraz czeka nas mecz z Puszczą Niepołomice. Tutaj najważniejsza będzie walka?
Może nie najważniejsza, ale na pewno trzeba być na nią gotowym. Przede wszystkim jednak musimy grać w piłkę, jak najszybciej sprowadzać ją na ziemię. No i unikać stałych fragmentów, bo, jak wiemy, to bardzo mocna strona Puszczy. Ważne jednak, aby ten mecz zagrać na własnych zasadach.
Najnowsze aktualności
Finansowa Pierwsza Liga — raport Grant Thornton i wystąpienie Rafała Kalisza na Kongresie SBP
piątek, 06/11/2026– Chciałem stworzyć i tworzymy dalej klub, który będzie samowystarczalny. Taką organizację, która będzie mogła…
Z obozu rywala – ŁKS Łódź
piątek, 06/11/2026W ostatnim meczu przed przerwą reprezentacyjną zagramy na wyjeździe z plasującym się w ścisłej czołówce…













































