Wszystkie aktualności

Amine Naifi: Pokonanie Bayernu Monachium to było coś niesamowitego [ROZMOWA]

czwartek, 17/09/2026

– Jestem szybki, lubię dryblować, a do tego schodzić do środka i oddać strzał, który też jest moim atutem – powiedział Amine Naifi, nowy piłkarz Stali Rzeszów.

Co wiedziałeś wcześniej o Polsce?

Przyznam szczerze, że zupełnie nic. Jestem tu jednak od kilku dni i bardzo mi się podoba.

Jakbyś sam siebie opisał?

Jestem szczęśliwym i wesołym człowiekiem. Cieszę się życiem i w zasadzie zawsze się uśmiecham. To chyba mnie najlepiej opisuje (uśmiech).

Jakim typem skrzydłowego jesteś?

Jestem szybki, lubię dryblować, a do tego schodzić do środka i oddać strzał, który też jest moim atutem. W związku z tym, gdybym sam miał wybierać, to wolę grać na lewym skrzydle, bo wtedy mogę właśnie zbiec do środka i strzelić na bramkę. To lubię (uśmiech). Mogę oczywiście grać też na prawej stronie, a decyzja zawsze jest po stronie trenera.

Ze Stalą podpisałeś roczny kontrakt z opcją przedłużenia. Co to dla Ciebie oznacza?

Dla mnie to dobre rozwiązanie. W pierwszym sezonie będę chciał pokazać najlepszego siebie, a co będzie później, teraz tego nie wiemy. Jeśli jednak wszystko pójdzie dobrze, to przedłużymy kontrakt i zostanę na dłużej.

Byłeś na meczu naszej drużyny w Opolu. Jak wrażenia?

To był dobry mecz. Drużyna długo grała w osłabieniu po czerwonej kartce, ale była świetnie nastawiona i utrzymała zasłużone prowadzenie. To był prawdziwy zespół, wszyscy biegali jeden za drugiego i mogę powiedzieć, że byłem szczęśliwy widząc tak grających nowych kolegów.

W Stali są Marco i Marvin, co pewnie ułatwi Tobie wejście do nowej szatni?

Tak, to na pewno dla mnie ułatwienie, że mogę z nimi porozmawiać po niemiecku, bo mówię w tym języku lepiej, niż po angielsku. Na pewno Marco czy Marvin pomogą mi w jeszcze szybszej aklimatyzacji.

Jako piłkarz Saarbrucken grałeś w meczu pucharowym z Bayernem Monachium, który wygraliście. To była wielka sprawa, prawda?

To niezapomniany moment w moim życiu. Mogę z pełną świadomością powiedzieć, że to była pierwsza tak ważna chwila w karierze piłkarskiej. To było niesamowite, naprawdę.

W tym meczu naprzeciw Ciebie był choćby Alphonso Davies. Ścigałeś się z nim?

Tak.

Wygrałeś?

Tak (śmiech).

No to gratuluję (uśmiech). W tamtej edycji mierzyłeś się też jeszcze z Borussią M`gladbach, której strzeliłeś gola. Czy to najlepsze wspomnienie z Twojej piłkarskiej kariery?

Tak, tym najlepszym momentem było właśnie strzelenie gola Borussii. W ogóle to było coś niesamowitego dla całego klubu, że my wtedy dotarliśmy do półfinału Pucharu Niemiec. Nawet teraz mówi się tam o tamtych meczach i pewnie jeszcze długo będzie się je wspominać.

Kiedy byłeś w Saarbrucken miałeś też trudniejsze chwile, a mam tu na myśli kontuzję. Czy to był najgorszy okres w Twojej karierze?

Można powiedzieć, że cały czas szedłem w górę i przyszła ta kontuzja. Byłem w świetnej formie, rozwijałem się, a tu taki pech. Nie załamało mnie to jednak, tylko ciężko pracowałem, by wrócić i to mi się udało. Jestem teraz tutaj, by grać i chcę znów czerpać z tego wielką radość.

Który stadion wywarł na tobie największe wrażenie?

Myślę, że stadion Dynama Drezno był najfajniejszy z tych, na których miałem okazję zagrać. Do tego kibice byli tam niesamowici.

Jakie masz marzenia?

Marzę o tym, aby zagrać w w Lidze Mistrzów, a także moim marzeniem jest gra dla reprezentacji Maroka.

A co lubisz robić w wolnym czasie?

Lubię grać w padla, a wiem już, że korty są obok stadionu, więc pewnie skorzystam. W domu natomiast stawiam na playstation i lubię sobie pograć, co mnie relaksuje.

Czy jest coś, co chciałbyś przekazać naszym kibicom?

Na boisku zawsze daję z siebie wszystko i oddaję całe serce. I takiego mnie zobaczycie. Do zobaczenia!

Najnowsze aktualności