Artykuły

Podsumowanie 19. kolejki II ligi

poniedziałek, 01/03/2021

Rozgrywki II ligi piłkarskiej wróciły po zimowej przerwie. Pierwsza kolejka za nami, więc czas na podsumowania boiskowych wydarzeń.

+5

Rozgrywki II ligi piłkarskiej wróciły po zimowej przerwie. Pierwsza kolejka za nami, więc czas na podsumowania boiskowych wydarzeń.

Znicz Pruszków – Wigry Suwałki 1-2

Goście wzmocnieni o nowych zawodników pozyskanych w okienku transferowym już od początku meczu musieli się bronić, gdyż to Znicz pierwszy wyszedł z inicjatywą w tym meczu. Gospodarze dobrze potrafili transportować piłkę z obrony do ataku i stwarzać sytuacje pod bramką Wigier. Oblężenie bramki i ataki dały efekt po dwudziestu minutach gry, kiedy Owe Bonyanga pierwszy trafił do siatki rywala i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Po bramce na 1-0 gospodarze nieco zwolnili i ustawili się niżej. Goście znacznie częściej byli przy piłce, ale nie zdołali już do przerwy wyrównać wyniku. Druga połowa zaczęła się bardzo dobrze dla biało-niebieskich – 48. minucie wyrównał Kamil Adamek. Po bramce dla gości gra stała się nieco spokojniejsza i obie drużyny trochę spuściły z tonu i żadna z nich nie przejmowała inicjatywy. Później przyjezdni, podobnie jak w pierwszej połowie, upatrywali szans na szybkie ataki skrzydłem i starali się grać wysoko w pressingu. Na niecały kwadrans przed końcem meczu sędzia podyktował rzut karny dla Wigier, który wykorzystał Cezary Sauczek. Po bramce przyjezdni starali się już bronić korzystnego wyniku. Zwycięstwo w tym meczu dało Wigrom trzecią lokatę w tabeli II ligi, a Zniczowi pozostanie w strefie spadkowej.

Pogoń Siedlce – Bytovia Bytów 2-0

Początek meczu zdecydowanie należał do przyjezdnych, którzy przejęli inicjatywę i mieli kilka groźnych akcji pod bramką Pogoni. Gospodarze zostali zamknięci na swojej połowie, ale nie na długo, bo potrafili wyjść spod nacisku i sami zacząć działać w ofensywie. Bytowianie w pierwszej połowie próbowali wykorzystać błędy siedlczan w rozegraniu czy przy wyprowadzeniu i zaatakować, ale nie przyniosło to efektu. Druga połowa zaczęła się zdecydowanie lepiej niż pierwsza dla gospodarzy, którzy otworzyli wynik meczu w 46. minucie – po dośrodkowaniu w pole karne Bartosz Rymek głową strącił piłkę do siatki. Dla “Czarnych Wilków” druga połowa układała się gorzej, bo ciężko było im podejść pod szesnastkę rywala i oddawać strzały, a gdy już to się udawało, to często były blokowane przez obrońców Pogoni. W 70. minucie padła druga bramka dla gospodarzy, a strzelcem był Miłosz Przybecki. Chwilę potem obaj trenerzy zdecydowali się na kilka zmian. Bytowianie mieli częściej piłkę i ze spokojem próbowali rozegrać i zagrozić bramce rywala, ale nie przyniosło to zamierzonego efektu i zakończyło się zwycięstwem Pogoni Siedlce i ich czystym kontem.

Skra Częstochowa – Garbarnia Kraków 1-0

Spotkanie nie obfitowało w konkretne sytuacje z obu stron. Gra toczyła się często pod polem karnym obu ekip, ale gdy przychodziła decydująca faza ataku, to często drużyny blokowały strzały, odbierały piłkę albo strzały były nieprecyzyjne. Częściej jednak potrafili robić to przyjezdni, którzy także później próbowali uniemożliwić Skrze wyjście z ich połowy z piłką. Gospodarze próbowali swoje akcje budować spokojnie, przechodząc przez każdą linie, a Garbarnia próbowała atakiem pozycyjnym. Skrzacy lepiej prezentowali się w drugiej połowie, kiedy potrafili utrzymywać piłkę, trzymać rywala na dystans i ograniczać ich ataki. Goście dalej próbowali w ataku pozycyjnym, co nie przynosiło im większego efektu, poza mniej znaczącaymi strzałami zza pola. Sześć minut przed końcem Nocoń dostał piłkę na jedenasty metr i wykończył tę akcję strzałem, który dał bramkę i zwycięstwo gospodarzom.

Olimpia Elbląg – KKS Kalisz 1-0

Przyjezdni od pierwszych minut złapali rytm i potrafili grać swobodnie, jednocześnie dobrze przenosząc piłkę i podłączając do gry możliwie jak najwięcej zawodników drużyny. Olimpia jednak była dobrze ustawiona w defensywie i ciężka do przejścia. Później gospodarze także zdołali dobrze operować piłką, ale kaliszanie trzymali ich na dystans, daleko od własnej bramki. Próbowali także bocznymi sektorami. Przez długi czas w meczu brakowało konkretów i groźnych sytuacji, ale przede wszystkim strzałów na bramkę. Elblążanie przez długi czas byli konkretniejsi i nie pozwalali na zbyt wiele rywalowi. Kaliszanie przez długi czas w drugiej połowie nie mogli złapać rytmu i z czasem pozwalali gospodarzom na coraz więcej, co w ostateczności skończyło się bramką Wojciecha Zyska. Później obraz gry się nie zmienił i kaliszanie z Elbląga wyjechali bez punktów.

Olimpia Grudziądz – Motor Lublin 1-0

Przez długi czas w pierwszej połowie Motor potrafił utrzymywać się przy piłce. Bardzo dużo ruchu w polu rywala robił Embalo z Olimpii i Swędrowski z Motoru, którzy w pierwszej połowie byli najjaśniejszymi punktami swoich drużyn. Potrafili postraszyć mocnymi uderzeniami zza pola czy z głowy. Obie drużyny były w pierwszej połowie bardzo aktywne w ofensywie, ale obyło się bez bramek. Druga część gry z czasem też nabierała szybkiego tempa. Dalej bardzo dużo działo się zarówno pod jednym, jak i drugim polem karnym, z minimalną przewagą Olimpii w polu przyjezdnych. Motor rozciągał swoje akcje i próbował wchodzić w pole rywala, ale ci dobrze się bronili. Otwarcie wyniku przypadło na 77. minutę meczu, kiedy Embalo wbił się w pole karne gości i dał zwycięską i jedyną w tym meczu bramkę. Gospodarze starali się już dowieźć wynik do końca, a goście jeszcze starali się o bramkę i mieli dobrą sytuację w 82. minucie, kiedy Świderski oddał strzał koło słupka.

GKS Katowice – Sokół Ostróda 2-1

GieKSa bardzo dobrze weszła w mecz i od razu narzucała swoje warunki gry, co szybko zaowocowało bramką już w 13. minucie. Jednak gospodarze już wcześniej mieli groźne sytuacje pod bramką rywala, których nie wykorzystali. Sokół próbował odpowiedzieć już 120 sekund później, ale bardzo dobrze interweniował Bartosz Mrozek, chroniąc swój zespół przed stratą bramki. Gospodarze nie zwalniali tempa i dalej kontrolowali w większym wymiarze to spotkanie. Pod koniec połowy przyjezdni postraszyli uderzeniem, ale znów dobrą interwencją popisał się Mrozek. Goście drugą połowę rozpoczęli od zmian, ale gospodarze już 180 sekund po rozpoczęciu zdołali podwyższyć prowadzenie. Gra potem stała się nieco twardsza i wzbogaciła się o sporo fauli z obu stron. Gospodarze zaczęli popełniać nieco więcej błędów w grze, co poskutkowało bramką kontaktową, ale niczym więcej, bo ostatecznie zakończyło się na zwycięstwie GKS-u na Bukowej w 57. urodziny Klubu.

Błękitni Stargard – Śląsk II Wrocław 1-1

Gospodarze w mecz weszli dobrze. Dobrze się bronili, potrafili długo utrzymywać się przy futbolówce i grali dość szybko skrzydłami. Rezerwy Śląska Wrocław też miały swoje momenty w pierwszej części meczu. Zawodnicy Śląska próbowali zaskoczyć rywala pressingiem czy przyśpieszaniem swoich akcji. Gra często toczyła się w środkowej części boiska. Po przerwie mecz wyglądał podobnie – oba zespoły nie zaskakiwały i ciężko było o groźne sytuacje. Były próby gry skrzydłami, ale w dłuższym wymiarze czasu to też nie miało odzwierciedlenia w wyniku. Dopiero po 80. minucie coś drgnęło i najpierw Błękitni, a kilka minut później Śląsk zdobył swoją bramkę i mecz zakończył się remisem.

Górnik Polkowice – Chojniczanka Chojnice 2-2

Hitowy mecz 19. kolejki II ligi wyśmienicie zaczął się dla przyjezdnych, którzy w 2. minucie wyszli na prowadzenie po bramce Szymona Skrzypczaka. Górnik po bramce grał w ataku pozycyjnym, a Chojniczanka starała się grać ze spokojem na swojej połowie. Drużyna Chojniczanki musiała oddalać zagrożenie, gdyż przez chwilę Górnik też miał swoje sytuacje i miał inicjatywę przez dłuższy czas, ale przyjezdni mogli prowadzić już 2-0, gdyby Skrzypczak w 20. minucie nie trafił w poprzeczkę, a do siatki. Jednak nic straconego, bo w 39. minucie Chojniczanka prowadziła już 2-0 po świetnym uderzeniu Ryczkowskiego. Gospodarze jednak zdołali szybko odpowiedzieć i na kilka minut przed przerwą było już 2-1. Po wznowieniu mecz był nieco spokojniejszy, ale były ciekawsze momenty. Polkowiczanie dobijali się w pole rywala poprzez wrzutki. Zamknęli też Chojniczankę na własnej połowie i długo napierali, aż w końcu doprowadzili do wyrównania wyniku w 67. minucie. Gospodarze przez nieco ponad kwadrans musieli grać w dziesiątkę, gdyż za wślizg w nogi rywala Fryzowicz obejrzał czerwoną kartkę. Wykluczenie zawodnika gospodarzy zwolniło nieco miejscowych i Chojniczanka złapała luz w grze. Ostatecznie mecz zakończył się remisem i Górnik nie utrzymał lokaty lidera.

Lech II Poznań – Stal Rzeszów 1-5

O tym spotkaniu pisaliśmy tutaj.

Dotyczy meczu

Stadion Amica Wronki
II Liga 2020/2021

5:1

Najnowsze aktualności