Artykuły

Podsumowanie 24. kolejki eWinner II ligi

poniedziałek, 29/03/2021

Przerwa reprezentacyjna trwa, ale eWinner II liga wciąż gra i zaskakuje. A co się działo w 24. kolejce? Zapraszamy na raport z drugoligowych boisk.

Autor tekstu: Paweł Pyskaty
+3

Przerwa reprezentacyjna trwa, ale eWinner II liga wciąż gra i zaskakuje. A co się działo w 24. kolejce? Zapraszamy na raport z drugoligowych boisk.

Błękitni Stargard – Chojniczanka Chojnice 0-2

Pierwsze minuty spotkania zapowiadały się dość obiecująco dla gospodarzy. Potrafili dobrze transportować piłkę na skrzydła i szybko przeprowadzić akcje, rzadko dopuszczając do głosu przyjezdnych. Chojniczance nie wychodził natomiast pressing, który starała się zastosować. Później Błękitni próbowali gry atakiem pozycyjnym, jednak rzadko przedostawali się pod pole karne i nie mieli konkretnych sytuacji. Dość długo żadnej drużynie nie udawało się oddawać strzału na bramkę rywala. Z czasem kontrolę nad meczem przejmowali goście i bardzo szybko wyszli na prowadzenie. W 26. minucie sędzia podyktował rzut karny, który wykorzystał Adam Ryczkowski. Bramka ożywiła przyjezdnych, którzy natychmiastowo ruszyli do dalszego pressingu. Nie minęło dziesięć minut od pierwszej bramki, a już było 2-0 dla przyjezdnych. Błękitni jeszcze starali się przyśpieszać swoje akcje, ale Chojniczanka dobrze się zamknęła i utrzymała korzystny wynik do końca połowy. Stargardzianie ponownie lepiej weszli w drugą połowę i kontrolowali wydarzenia boiskowe. Chojniczanka szukała kombinacyjnych akcji, które były mało efektowne. Gospodarze starali się gonić wynik, ale przyjezdni skutecznie się zamykali i nie dopuszczali do groźniejszych sytuacji, co poskutkowało zwycięstwem Chojniczanki w Stargardzie.

Górnik Polkowice – Lech II Poznań 4-0

Rozkojarzenie Lechitów w defensywie dało się we znaki już od początku spotkania. Bardzo szybko stracone dwie bramki — w 1. i 10. minucie oraz kolejne, niektóre dość groźne ataki polkowiczan. Gospodarze dobrze utrzymywali się przy piłce i starali się zdominować swojego rywala szybkimi atakami. Przyjezdni rzadziej mieli ciekawsze sytuacje bliżej bramki Górnika. Lech umiał zbudować dobre i składne akcje, ale zabrakło konkretów z ich strony. Mimo dość obiecującego początku poznaniaków, Górnik szybko doszedł do głosu i w 51. minucie prowadził już 3-0. Gospodarze bardzo dobrze ustawiali się w defensywie przy akcjach Lecha, a przy swoich atakach szybko transportowali piłkę między liniami. Nie przestawali atakować i na 20. minut przed końcem meczu prowadzili już 4-0. Górnik mimo bardzo korzystnego wyniku nie przestawał atakować, lecz ostatecznie nie podwyższył rozmiarów zwycięstwa.

Śląsk II Wrocław – Wigry Suwałki 3-0

Rezerwy Śląska Wrocław próbowały ataku pozycyjnego, a przyjezdni kontrowali i szukali swoich sytuacji bocznymi sektorami boiska. Spotkanie od początku nie było jednak intensywne i szybkie. Oba zespoły spokojnie i konsekwentnie grały “swoją piłkę”. Wrocławianie próbowali dogrywać w pole karne Wigier, ale ci skutecznie się bronili. W pierwszej połowie meczu zdecydowanie brakowało konkretnych sytuacji. Dwie minuty drugiej połowy wystarczyły wrocławianom do otwarcia wyniku spotkania, a strzelcem był Bartosz Boruń. Później Wigry próbowały nacisnąć na wrocławian, ale bezskutecznie, bo ci szybko to odbili i zdobyli kolejną bramkę na 2-0. Następnie gra stała się już nieco bardziej wyrównana i oba zespoły atakowały na zmianę, a futbolówka często gościła w środku pola. Pod koniec gospodarze jeszcze docisnęli przyjezdnych i udało im się strzelić w doliczonym czasie gry ostatnią — trzecią bramkę w tym meczu.

Olimpia Grudziądz – Hutnik Kraków 1-2

Mecz układał się bardzo spokojnie, obie drużyny się badały i nic nie wskazywało na to, że któraś ruszy mocniej. Grudziądzanie ze spokojem budowali swoje ataki, a w ostatniej fazie wrzucali piłkę na pole karne albo wywalczali rzut rożny. Z przodu dość aktywny był napastnik Embalo. Optyczną przewagę miała Olimpia i to ona częściej gościła pod polem rywala. Minuty mijały, a gra dalej toczyła się spokojnie. W 32. minucie nastąpiło otwarcie wyniku przez przyjezdnych. Następnie gospodarze starali się jeszcze wyrównać do przerwy i szybko atakowali, co się sprawdziło i w doliczonym czasie pierwszej połowy było już 1-1. Po przerwie gra toczyła się w środku pola. Olimpia szukała szans w rzutach rożnych i centrowała, ale Hutnik dobrze się bronił. Bardzo długo gospodarze przeważali i rzadko dopuszczali przyjezdnych pod swoje szeregi obronne. Mimo to w 67. minucie bramkę strzelili goście, a strzelcem był Kamil Sobala. Po jej zdobyciu krakowianie cofnęli się na własną połowę i starali się nie dopuszczać grudziądzan do sytuacji. Olimpia nacierała, miała sporo rzutów rożnych, ale z każdej sytuacji Hutnik wychodził dla siebie korzystnie i ostatecznie wygrał ten mecz.

Znicz Pruszków – Sokół Ostróda 2-1

Pruszkowianie od pierwszych minut wyszli wysokim pressingiem i to okazało się zgubne, gdyż Sokół Ostróda w 5. minucie meczu prowadził już 1-0. Później przyjezdni potrafili nacisnąć na rywala i dość skutecznie gasić ich zapędy ofensywne. Jedna z lepszych sytuacji gospodarzy przypadła na 18. minutę, kiedy po rzucie wolnym piłka trafiła w pole Sokoła, została wybita przez bramkarza, ale jeszcze uderzenie jednego z zawodników wylądowało na słupku. Wystarczyło trochę czasu i Znicz powoli układał sobie przewagę w tym spotkaniu. Gospodarze bardzo często dośrodkowywali w pole karne z akcji czy rzutów rożnych lub wolnych, ale nie przynosiło to wymiernych efektów. Sokół potrafił od czasu do czasu przejąć inicjatywę, ale nic na dłuższy wymiar czasu. Jeszcze przed przerwą pruszkowianie doprowadzili do wyrównania wyniku. Później po przerwie gra się uspokoiła, ale wciąż gospodarze mieli przewagę i szukali okazji poprzez dogrywanie piłek na pole karne, ale wciąż nie było efektu bramkowego. Do gry wkradło się w kolejnych fragmentach sporo niedokładności ze stron obu ekip, ale też gra była wyrównana. Decydująca bramka padła w 79. minucie i Znicz prowadził 2-1, dzięki czemu spotkanie wygrał.

Skra Częstochowa – Bytovia Bytów 0-0

Przyjezdni na to spotkanie wyszli bardzo skoncentrowani i już od pierwszych minut grali dość agresywnie i pewnie. Problemy dla gospodarzy rozpoczęły się, gdy w 11. minucie boisko na noszach opuścił Olejnik. Bytowianie próbowali przebić się przez defensywę Skry szybkimi atakami, ale też próbowali w ataku pozycyjnym, jednak bezskutecznie. Gdy gospodarze mieli piłkę, utrzymywali ją na swojej połowie i szukali dobrej okazji do wyjścia z atakiem. Z czasem potrafili przyśpieszyć. Kiedy jedna z drużyn miała groźną sytuację, druga często potrafiła odpowiedzieć. Dość często przy piłce był Zawistowski i Lech z Bytovii i potrafili tworzyć dogodne sytuacje, ale często też je marnowali. Początkiem drugiej połowy Skrze ciężko było wydostać się ze swojego pola karnego i z połowy. Bytovia zdecydowanie częściej zagrażała, była w natarciu, ale miała rażącą nieskuteczność. Próbowali ponownie atakiem pozycyjnym, ale też bez efektu. Gospodarze musieli się często bronić i to im się udawało. Ostatecznie w Częstochowie zakończyło się bezbramkowym remisem.

Pogoń Siedlce – GKS Katowice 1-2

Spotkanie było dość wyrównane od początku, jednak z lekkim wskazaniem na Pogoń, która już w 4. minucie miała dogodną sytuację, ale z 16. metra Baidoo uderzył nad poprzeczką. Gospodarze bardzo często próbowali swoich szans w uderzeniach z dystansu, a katowiczanie starali się przebić przez defensywę Pogoni akcjami. Kiedy gra nieco się uspokoiła, momentalnie GieKSa to wykorzystała i wyszła na prowadzenie w 29. minucie. Po tej bramce mieli już inicjatywę nad meczem i dalej atakowali. Później gospodarze starali się wyjść pressingiem, ale to się nie sprawdziło i 10. minut po pierwszej bramce mieliśmy już 2-0 dla przyjezdnych w Siedlcach. GKS jeszcze próbował, ale już nie zdołał strzelić kolejnej bramki i do przerwy mieliśmy dwubramkową przewagę. Druga część meczu zaczęła się od naprzemiennych sytuacji gospodarzy oraz gości. Katowiczanie próbowali strzałów z dystansu. Raz postraszył Błąd, innym razem Kozłowski, którego uderzenie minęło minimalnie słupek. Dogranie piłki przez Pogoń w pole karne dało jej bramkę kontaktową w 68. minucie. Po tym golu spotkanie nieco się wyrównało. Oba zespoły atakowały z lekkim wskazaniem na GieKSę. Obie drużyny broniły się na tyle dobrze, że więcej goli nie padło, a GKS Katowice wyjechał z Siedlec z trzema punktami.

Garbarnia Kraków – Motor Lublin

Spotkanie zostanie rozegrane w innym terminie.

Olimpia Elbląg – Stal Rzeszów 1-3

O tym spotkaniu pisaliśmy tutaj.

Autor tekstu: Paweł Pyskaty

Dotyczy meczu

Stadion Olimpii Elbląg
II Liga 2020/2021

1:3

Najnowsze aktualności