Artykuły

Podsumowanie 4. kolejki II ligi

niedziela, 20/09/2020

Czwarta kolejka 2. ligi piłkarskiej za nami, więc pora po raz kolejny sprawdzić, co działo się na wszystkich ligowych boiskach. Zapraszamy na podsumowanie tej kolejki.

Autor tekstu: Paweł Pyskaty
+4

Czwarta kolejka 2. ligi piłkarskiej za nami, więc pora po raz kolejny sprawdzić, co działo się na wszystkich ligowych boiskach. Zapraszamy na podsumowanie tej kolejki.

Błękitni Stargard – Bytovia Bytów 1-4

Pierwsza połowa nie była bogata w wiele dobrych akcji czy nawet dobrą grę. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie albo na połowach obu drużyn, z tym że przy piłce najczęściej byli zawodnicy mający bramkę na tej połowie. Zdecydowanie ciekawiej zrobiło się dopiero w drugiej połowie, a raczej w jej końcówce. Wynik spotkania otworzył w 52. minucie Dawid Polkowski z rzutu wolnego. Bytovia zmobilizowała się i coraz częściej bywała pod bramką gospodarzy, co przełożyło się na aż 4 bramki w 71., 74., 80. i 85. minucie. Goście z Bytowa notują bardzo dobre wyniki od początku sezonu. Są liderem 2. ligi z dorobkiem dziesięciu punktów.

Pogoń Siedlce – Hutnik Kraków 2-1

Od początku spotkania stroną dominującą w tym meczu była drużyna z Krakowa. W pierwszej połowie Pogoń skupiła się głównie na grach z kontrataków. Obraz gry w drugiej połowie pozostał podobny i to Hutnik zdołał jako pierwszy zdobyć bramkę w 59. minucie. Abdallaha Hafeza w sytuacji “sam na sam” z bramkarzem się nie pomylił. Hutnik starał się utrzymać wynik do końca spotkania i raczej nie próbowali tworzyć nic groźniejszego, ale gospodarze na to nie pozwolili. Cała drużyna się zmobilizowała i zdołała wyrównać nieługo potem – w 67. minucie. Gra z kontry, która nie przynosiła efektów w pierwszej połowie przyniosła efekt w drugiej, i to w doliczonym czasie gry. Dogranie w pole karne od Sewerzyńskiego wykorzystał Wróblewski i dzięki temu Pogoń nie musiała dzielić się punktami z krakowską drużyną.

Skra Częstochowa – Motor Lublin 1-1

Obie ekipy od pierwszych minut grały szybko. Przyjezdni jednak byli w cieniu drużyny z Częstochowy, bo to ona miała więcej groźniejszych sytuacji i kilka razy postraszyła defensywę Motoru. Skra swoją postawę przeniosła na papier i wyszła na prowadzenie na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy. Pod koniec połowy jeszcze zrobiło się gorąco, bo najpierw Motor zagroził strzałem w słupek, a potem dobrze interweniował Madejski chroniąc gości przed utratą kolejnej bramki. Motor cztery minuty po zmianie stron zdołał wyrównać wynik na 1-1, a strzelcem bramki był Rafał Król, kapitan drużyny gości. Po tym wyrównaniu to drużyna z Lublina prowadziła grę i zagrażała bramce rywali, ale solidna postawa Skry w defensywie nie pozwoliła na zdobycie przez nich bramki. Mecz w Częstochowie kończy się podziałem punktów.

Garbarnia Kraków – Wigry Suwałki 1-3

Mecz nie zapowiadał się na interesujący po pierwszych 15. minutach. Wigry miały dobrą okazję na zdobycie bramki w 19. minucie. Centra z rzutu rożnego i piłka odbija się pd poprzeczki. W pierwszej połowie żadnej z drużyn nie udało się zdobyć bramki, głównie przez słabą skuteczność i tworzenie niewielu okazji do zdobycia bramek. Gra w drugiej części meczu zmieniła się o 180 stopni. Zawodnik gości – Adamek już w pierwszej minucie drugiej połowy wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Potem na chwilę inicjatywę przejęła Garbarnia, której udało się zdobyć bramkę wyrównującą, ale ostatecznie Adamkowi udało się zdobyć jeszcze dwie bramki w 86. i 91. minucie, co pozwoliło mu na skompletowanie hat-tricka i dało trzy punkty na wyjeździe swojej drużynie.

Olimpia Elbląg – Chojniczanka Chojnice 0-0

Zawodnicy z Elbląga nie byli faworytami w tym spotkaniu, a jednak postawili się na swoim terenie. Uniemożliwili tym samym dobrej ofensywie Chojniczanki na stworzenie sobie dobrych sytuacji. Sami jednak nie stworzyli też za wielu akcji. W drugiej połowie goście mimo starań nie zdziałali za dużo, a Olimpia pokazała się z dobrej strony w defensywie. W Elblągu spotkanie kończy się bezbramkowym remisem i jednym punktem dla obu ekip.

Górnik Polkowice – GKS Katowice 0-2

Na zmianę od pierwszych minut zagrażali gospodarze i goście, ale zdecydowanie bardziej piłkę szanowali gospodarze. Górnik często atakował w pierwszej połowie, zazwyczaj lewą stroną. Kilka razy zagrozili też pod bramką, ale nic z tego nie wynikło. Mimo to drużynie z Katowic udało zdobyć się bramkę stosunkowo szybko, bo w 26. minucie za sprawą uderzenia Adriana Błąda. Górnik dalej szukał swoich szans, ale dalej bezskutecznie, a rywale zdołali dołożyć jeszcze jedną bramkę, pod koniec pierwszej połowy. Po raz kolejny strzelcem był Błąd. W drugiej połowie bardzo solidnie spisywała się defensywa w drużynie gości. Natomiast GKS dalej się nie zatrzymywał i szukał kolejnych okazji na bramkę. To im się jednak nie udało, ale mimo to wracają do Katowic z trzema punktami.

Olimpia Grudziądz – Sokół Ostróda 0-4

Goście w pierwszej połowie bardzo dobrze operowali piłką, ale nie radzili sobie z dobrym wykończeniem akcji. Gospodarze od pierwszych minut głównie się bronili, a czasem tylko coś stworzyli w ofensywie. Grad bramek posypał się dopiero w drugiej połowie. Sokół w ciągu dalszym był groźny i udowodnił swoją dominację w 58. minucie bramką Dawida Wolnego z rzutu karnego. W 71. minucie czerwoną kartkę otrzymał Samuel Hernandez, który przed polem karnym faulował wychodzącego na “sam na sam” z bramkarzem – Rafała Siemaszko. Sokół jednak wykorzystał rzut wolny podwyższając tym samym swoje prowadzenie. Na kolejną bramkę nie trzeba było długo czekać. Złe wybicie bramkarza Olimpii, jakże w tym meczu zapracowanego i Wolny przejmuje piłkę, uderza po krótkim słupku zamieniając strzał na bramkę. Ostatnią bramkę zdobył Dobosz, który dostał piłkę na głowę i dał gościom 4-bramkowe prowadzenie. Zawodnicy Sokoła z Grudziądza wrócą w pozytywnych nastrojach.

Śląsk II Wrocław – KKS Kalisz 03

Gospodarze, lekko wzmocnieni zawodnikami z ekstraklasy, wysoko przegrali z rywalami z Kalisza. Bramki dla gości zdobywali Bartłomiej Maćczak (dwie) i Kamil Sabiłła.

Znicz Pruszków – Stal Rzeszów 0-2

O tym spotkaniu pisaliśmy tutaj.

Autor tekstu: Paweł Pyskaty

Dotyczy meczu

Stadion CKiS w Pruszkowie
II Liga 2020/2021

0:2

Najnowsze aktualności