Artykuły

Podsumowanie 9. kolejki II ligi

niedziela, 18/10/2020

Koronawirus dopadł rozgrywki II ligi - odwołano trzy spotkania. Skromny wynik w Siedlcach, Hutnik wygrywa ze Skrą, a Górnik Polkowice miażdży Znicz Pruszków.

Autor tekstu: Paweł Pyskaty
2+

Koronawirus dopadł rozgrywki II ligi - odwołano trzy spotkania. Skromny wynik w Siedlcach, Hutnik wygrywa ze Skrą, a Górnik Polkowice miażdży Znicz Pruszków.

Chojniczanka Chojnice – KKS Kalisz 3-0

Gospodarze od pierwszych minut rozpoczęli natarcie na gości, co dość szybko przełożyło się na bramkę. Zawodnicy Chojniczanki wypracowali sobie dobrą sytuację, a strzał zza pola karnego w 6. minucie prosto w okienko bramki oddał Maciej Kona. Po tej bramce ofensywa drużyny z Chojnic się nie zatrzymywała. Wciąż budowali swoje ataki, a drużyna z Kalisza musiała je odpierać. Nie udało im się to na dłuższą metę. W 24. minucie meczu piłka dotknęła ręką w polu karnym zawodnika kaliszan, a rzut karny wykorzystał Ziętarski. Później zawodnicy z Kalisza mieli swoje sytuacje, ale ich nie wykorzystali. Do przerwy wynik pozostał taki sam – 2:0. Druga połowa była nieco lepsza dla kaliszan. Ich obrona była już nieco lepsza i potrafili też dobrze poradzić sobie w ofensywie, ale wciąż ich problem był ten sam – skuteczność. To się zemściło i na trzydzieści minut przed końcem meczu Chojniczanka wypracowała sobie dobrą akcję, którą zwieńczył Maciej Krakowiak lobem nad bramkarzem przyjezdnych. Mimo pewnemu wynikowi gospodarzy mecz był mimo wszystko dość wyrównany. W strzałach, atakach czy posiadaniu piłki piłkarze przyjezdnych wcale nie odstawali swoim rywalom.

Lech II Poznań – Olimpia Elbląg

Spotkanie zostanie rozegrane w innym terminie.

Hutnik Kraków – Skra Częstochowa 3-1

Pierwsze minuty meczu wyglądały bardzo spokojnie i żadna z drużyn nie zagroziła sobie nawzajem. W pierwszej połowie oba zespoły miały bardzo mało klarownych sytuacji. Groźniejszymi był strzał z głowy Miłosza Drąga obok bramki czy strzał zza pola karnego Piotra Noconia. Dopiero w końcówce pierwszej części spotkania zrobiło się ciekawiej. Zawodnik Skry – Sinior oddał strzał na bramkę, który odbił bramkarz gospodarzy, a Wojtyra nie trafił do bramki z dobitki. Połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Druga odsłona meczu przyniosła zdecydowanie więcej emocji. Gospodarze prowadzili 2-0 po 18. minutach. Najpierw Świątek wykorzystał w 50. minucie piłkę od Hafeza, a trzy minuty później bardzo dobry strzał Lincy. Ta odsłona meczu przyniosła dużo strzałów z obu stron, w przeciwieństwie do pierwszej. Jacek Lis – arbiter spotkania w 70. minucie podyktował rzut karny dla gości za faul. Bramkę na 2-1 zdobył Piotr Nocoń. Na cztery minuty przed końcem meczu ładną akcję zbudował zespół Hutnika, a wykończył ją Sobala, dzięki czemu w Krakowie było już 3-1. Skra została pokonana i nie wywozi żadnych punktów z terenu Hutnika.

Górnik Polkowice – Znicz Pruszków 4-0

Zielono-czarni prowadzeni przez trenera Janusza Niedźwiedzia bardzo szybko rozmontowali defensywę Znicza. Kamil Wacławczyk zdobył bramkę, lobując. Później gospodarze nie zaprzestali. Dalej konsekwentnie budowali swoje akcje. Dodatkowo już w pierwszej połowie z gry w spotkaniu został wykluczony Martin Baran ze Znicza, który otrzymał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. Niedługo po tym wydarzeniu Górnik zdołał wyjść już na dwubramkowe prowadzenie. Strzelcem okazał się być Mariusz Szuszkiewicz. Nie minęły trzy minuty, a w meczu arbiter pokazał kolejną czerwoną kartkę, tym razem dla Michała Danilczyka z Górnika. Po przerwie Znicz wyglądał na jeszcze bardziej osłabiony. Próbowali z kontr, ale też ze spokojnie budowanych akcji. Niestety bezskutecznie. Bramka zdobyta trzy minuty po rozpoczęciu drugiej połowy dla gospodarzy trochę ich przybiła. Później polkowiczanie nieco uspokoili grę. Dopiero w doliczonym czasie Ernest Terpiłowski zadał ostateczny cios i dał czterobramkowe prowadzenie gospodarzom. W ten sposób drużyna z Polkowic zapewniła sobie trzy punkty.

GKS Katowice – Błękitni Stargard

Spotkanie zostanie rozegrane w innym terminie.

Pogoń Siedlce – Olimpia Grudziądz 0-1

Mecz w Siedlcach wcale nie był jednostronny. To było zacięte, szybkie i wyrównane starcie. Akcje z jednej, jak i z drugiej strony pojawiały się na zmianę. Gospodarze obrali taktykę z wykorzystaniem bocznych sektorów boiskach, z których poszło wiele groźnych akcji. Najpierw napędzali tam akcje, potem wrzucali po ziemii albo górą. W ten sposób wiele razy zatrudnili bramkarza gości – Sujeckiego. Olimpia też spróbowała swoich sił z początku obierając tą taktykę, z tym, że gościom udało się z tego w 14. minucie zdobyć bramkę. Najpierw prawym sektorem wyprowadził Ciechanowski, zagrał na wolne pole do Kwiatkowskiego, ten dograł na krótki słupek w pole karne do Janczukowicza i skończyło się to bramką – w tym spotkaniu jedyną. Był to też mecz walki, o czym świadczy fakt, że arbiter pokazał w tym meczu aż 8 żółtych kartek. W drugiej połowie mecz nieco się uspokoił. Olimpia próbowała ataku pozycyjnego, ale niezbyt to wychodziło. Postawili też w obronie mur i siedlczanie niewiele mogli zdziałać. Goście ze spokojem trzymali piłkę, uniemożliwiając gospodarzom zbudowanie swoich akcji. Dogrania Pogoni również pozostawiały wiele do życzenia. Spotkanie w Siedlcach kończy się skromnym wynikiem 1-0 dla gości.

Bytovia Bytów – Wigry Suwałki 1-2

Początek spotkania był dość wyrównany, a gra toczyła się głównie w środku boiska. Gospodarze więcej atakowali w początkowych fragmentach, a przyjezdni dopiero potem zaczęli budować lepsze i składniejsze akcje i wchodzić w strefę rywala. Dziesięć minut po pierwszym gwizdku w pole karne wbił się Denis Gojko, który wrzucał po ziemii, ale piłka zachaczyła o rękę Matheusa Camargo i mieliśmy już rzut karny. Wykonywał go Patryk Czułowski i jego strzał obił ręce Olszewskiego, ale piłka wpadła do siatki. Później mecz również toczył się w podobnym tempie, co na początku. Obie drużyny miały swoje sytuacje. Na drugą połowę Bytovia wyszła nieco lepiej. Próbowali z rzutów rożnych, wchodzili w pole karne i oddawali strzały, tym samym zatrudniając defensywę Wigier Suwałki. Trener gości zmienił aż trzech piłkarzy po 58. minutach i wydawało się być to dobrym ruchem. Pod koniec to Wigry były górą, a w 76. minucie zdołali wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Z głowy, po dośrodkowaniu Aftyka piłkę do siatki skierował Wełniak. Na sześć minut przed końcem sędzia podyktował karny dla gospodarzy po ręce zawodnika przyjezdnych. Zawistowski pewnie wykonał rzut karny i na koniec mieliśmy 2:1. Tym zwycięstwem goście uplasowali się na pozycji lidera II ligi piłkarskiej.

Sokół Ostróda – Garbarnia Kraków

Spotkanie zostanie rozegrane w innym terminie.

Stal Rzeszów – Śląsk II Wrocław 0-3

O tym spotkaniu pisaliśmy tutaj.

Autor tekstu: Paweł Pyskaty

Dotyczy meczu

Stadion Miejski "Stal"
II Liga

0:3

Najnowsze aktualności