Artykuły

Z obozu rywala – Pogoń Siedlce

wtorek, 06/04/2021

Autor tekstu: Marcin Bąk
+3

W najbliższą środę czeka nas kolejne ligowe spotkanie, w którym Stal podejmie Pogoń Siedlce. Będzie to zaległe spotkanie 21. kolejki eWinner 2. Ligi. 

Okres przygotowawczy w siedleckiej Pogoni był bardzo intensywny, a także przyniósł sporo zmian. Klub opuściło aż ośmiu zawodników, a w ich miejsce zakontraktowano pięciu nowych. Klub rozegrał również osiem spotkań kontrolnych, z czego trzy z nich zakończyły się zwycięstwem Pogonistów, dwa razy padł remis, zaś trzykrotnie podopieczni Bartosza Tarachulskiego schodzili z boiska pokonani. Trzeba jednocześnie wspomnieć, że zawodnikiem Stali jest były Pogonista – Dominik Sadzawicki. Z kolei w Pogoni występuje Julien Tadrowski, w przeszłości reprezentujący Stal.  

Intensywne przygotowania przyniosły efekty już w pierwszym ligowym meczu, w którym to do Siedlec przyjechali piłkarze Bytovii Bytów. Początek spotkania należał jednak do gości, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i kilkukrotnie próbowali zagrozić bramce Rafała Misztala. Po zmianie stron zmieniła się także gra gospodarzy, którzy szybko objęli prowadzenie, a w 70. minucie je podwyższyli i ostatecznie na inaugurację zdobyli komplet punktów. 

W 20. kolejce Pogoń mierzyła się z Chojniczanką Chojnice. Szkoleniowiec Pogoni miał w tym spotkaniu ograniczone pole manewru jeśli chodzi o kadrę, ponieważ nie mógł skorzystać aż z pięciu zawodników, co znalazło odzwierciedlenie na murawie. Zdecydowanie lepiej zaprezentowali się goście, którzy po dwóch zdobytych bramkach mogli cieszyć się ze zwycięstwa. 

Po przymusowej pauzie spowodowanej wykryciem wirusa, Pogoniści wybrali się do Krakowa na spotkanie z beniaminkiem rozgrywek – Hutnikiem Kraków. Wydawać się mogło, że to spotkanie będzie dobrą okazją do powrotu na zwycięską ścieżkę, gdyż krakowianie na tym etapie rozgrywek znajdowali się na ostatnim miejscu w ligowej tabeli. Jak się jednak okazało, gospodarze od pierwszego gwizdka wysoko postawili poprzeczkę i już w 14. minucie objęli prowadzenie, które utrzymali do do końca pierwszej połowy. Druga część przyniosła więcej klarownych okazji z obu stron, a jedną z nich wykorzystali gospodarze, którzy podwyższyli prowadzenie. Siedlczanie mimo kilku dobrych okazji tylko raz byli w stanie pokonać bramkarza Hutnika, co nie wystarczyło do zdobycia choćby punktu. 

Po porażce w Krakowie przyszły kolejne dwa mecze bez zdobyczy punktowej – najpierw na własnym terenie z liderem rozgrywek GKS-em Katowice, a następnie w meczu zaległym z Sokołem Ostróda. Z pewnością szkoda drużynie z Siedlec przede wszystkim porażki z beniaminkiem z Ostródy, ponieważ przed rozpoczęciem meczu oba zespoły dzieliły zaledwie trzy punkty w tabeli, dzięki czemu w przypadku zwycięstwa Pogoń mogła awansować na 11. miejsce w tabeli. Była to czwarta z rzędu porażka Siedlczan.

Przełamanie nastąpiło w 25. kolejce, w które Pogoń wybrała się do Wronek na pojedynek z młodą drużyną Lecha Poznań. Przez większą część pierwszej połowy spotkanie było bardzo wyrównane. W 38. minucie bramkę samobójczą zdobył kapitan Lecha, dzięki czemu Pogoń wyszła na prowadzenie. Po zmianie stron przebieg meczu nie uległ zmianie – obie ekipy stworzyły sobie kilka dobrych okazji, ale strzelili tylko goście, dzięki czemu w końcu udało się przełamać złą passę. 

Cieszymy się z trzech punktów, bo były nam potrzebne jak tlen. Po czterech porażkach nie było nam łatwo i chcieliśmy się przełamać. Cieszymy się, że chłopcy wytrzymali presję i chcemy wrócić na dobre tory, żeby punktować częściej niż to bywało w ostatnim czasie – podsumował spotkanie II trener Pogoni Przemyśław Sałański.  

Powoli wchodzimy w fazę rozgrywek, w której zdobycze punktowe będą “liczyć się podwójnie” i dla obu ekip jedynym słusznym i wymarzonym wynikiem w tym meczu będzie zdobycie kompletu punktów. W górnej części tabeli robi się coraz ciaśniej, przez co podopieczni trenera Myśliwca muszą punktować przede wszystkim z drużynami z dolnej części tabeli. Pogoń także będzie walczyć o pełną pulę, która pozwoli odskoczyć i zwiększyć przewagę nad strefą spadkową. 

Autor tekstu: Marcin Bąk

Dotyczy meczu

Stadion Stal Stalowa Wola
II Liga

1:5

Najnowsze aktualności